Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

SARI

06 marzec 2013r.

Sari – dzielna sunia owczarka niemieckiego
Sari prawdopodobnie została wyrzucona przez swojego właściciela jak zbędna rzecz. Przy pomocy ludzi, którzy ją dokarmiali sunia od listopada aż do lutego przetrwała zimę, mrozy oraz samotność. Na początku lutego jedna z wolontariuszek fundacji złapała ją i zawiozła do schroniska. Sari w pewnym sensie była bezpieczna, ale w dalszym ciągu bezdomna, przeczekała kwarantanna i teraz czeka na swój dom, w którym będzie mogła być czyimś towarzyszem.
Sari na początku jest nieufna w kontakcie z człowiekiem, broni swojego terytorium. Jest to piękna, mądra sunia owczarka niemieckiego. Jest nauczona podstawowych komend takich jak siad, łapa i zostaw. Pięknie chodzi na smyczy, w ogóle nie ciągnie, idzie grzecznie przy nodze. Dodatkowo jest bardzo łagodna – można ją wszędzie dotykać, głaskać, zabierać zabawkę, a ona się na to godzi. Widać, że sunia uwielbia pracę z człowiekiem i powinna być z kimś kto będzie umiał ją prawidłowo ułożyć.
Sari potrzebuje mądrego i wyrozumiałego domu, który zna rasę i wie jak odpowiedzialnie wychowywać psa.
Sari przebywa pod opieką Fundacji Głosem, która zastrzega sobie prawo do wyboru odpowiedniego opiekuna dla psa.

23 marzec 2013r.

Sari pojechała do nowego domu.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

25 marzec 2013r.

„Jest super, Sari się przyzwyczaiła jak na moje oko już całkiem dobrze , uwielbia sofki do leżenia jak widać na zdjęciu. Na spacery chodzi chętnie i nie ciągnie, załatwiła sie na dworze 2 raz , tylko siknęło jej się niechcący raz w domu.
Na przychodzacych reaguje warknięciem ale zaraz nabiera ufności , dzisiaj w zasadzie siedzielismy do rana przy kominku i Sarcia też z nami spała więc na pewno czuła się bepiecznie. Od 7 rano już kazała sie bawić piłeczką, całkiem dobrze słucha, zatem jak na tą chwilę jest super, doślę trochę fotek jak jej porobię dzisiaj, po spacerach poza bramą już wie, który jest jej dom i ciągnie do tego miejsca.
Dzisiaj na spacer wyszłam z maltańczykiem i Sarii. Pimpek z radości skakał na Sari, a Sari na mnie żebym coś zrobiła z tym kudłatym stworem bo jej ewidentnie wchodził w droge. Ogólnie się przed nim chowała i uciekała i miała bardzo duże prerretensje do sytuacji , komedia ogólnie.
Wieczorem natomiast, przechodziliśmy wraz z sąsiadem i Sari koło posesji gdzie mieszka ten agresywny kaukaz no i suka zawsze rzuca sie do ogrodzenia , Sari jak to zobaczyła to wyszła prawie z siebie, bardzo się zdenerwowała i też chciała sie rzucić na Gaję, ale szybko uciekliśmy i ją uspokoiliśmy, strasznie się skarżyła jak to ona potrafi, bo zaraz podskakuje jakby chciała się pożalić i popiskuje, ale generalnie skończyło się tylko na ciągnięciu, na nas reagowała dalej ufnie i dawała się powstrzymać . Także na agresję wielkich psów reaguje bardzo agresywnie i tutaj trzeba będzie popracować na szkoleniu. Z drugiej strony to normalny odruch obronny. Poza tym ma się świetnie, nie opuszcza mnie ani na krok, dzisiaj przyglądała się jak myję garnki i jak się kompie, nie chce też sama spać tylko koło nas. Pięknie dzisiaj poszła na krótkiej smyczy przy nodze . Niemalże jak pies policyjny. Bardzo polubiła też sąsiada i bardzo się cieszy jak przychodzi do nas . Kolejna kupka i siki na dworze. Naszego pimpka toleruje normalnie, nic się jak na razie nie dzieje. Obwąchała królika i wie, że ma nie ruszać. Kot siedzi natomiast na belce pod sufitem i ma oczy jak 5 zł, musi się oswoić ponieważ koko jak chciała wczoraj wskoczyć na Sari to ta ją pogoniła. Intencji nie poznałam do końca natomiast kotka była za odważna i się najadła strachu.”