Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

27 sierpień 2012r.

Sokolnik – odratowany w ostatnim momencie.
Czy ma jeszcze szansę na normalne życie?
Teoretycznie to dzikus który weterynarza nie widział wcześniej w swoim życiu.
Praktycznie to bardzo uczuciowy, grzeczny, łagodny i pełen ufności kocur.
Niestety, także praktycznie rzecz biorąc, jest nie młody i ładny inaczej.

Został znaleziony w stanie wycieńczenia, poważne zapalenie płuc odcisnęło na nim swoje piętno ale przeżył. Doszedł już do siebie.

Tyle lat radził sobie sam a jednak ufa ludziom, dostał szanse ale potrzebuje jeszcze jednego uśmiechu od życia, potrzebuje domu. Może być zarówno kotem wychodzącym jak i domowym, korzysta z kuwety, lgnie do ludzi. Czy dostanie jeszcze jedną szansę?

Czy ktoś zauważy jego wnętrze a nie tylko nadszarpnięta już zewnętrzną powłokę. My w to wierzymy i szukamy cały czas jego miejsca na ziemi.

Sokolnik znajduje się pod opieką Fundacji Głosem Zwierząt, numer w sprawie adopcji 508 536 091

23 wrzesień 2012r.

Sokolnik pojechał dzisiaj do domu tymczasowego.

 15 styczeń 2013r.

Sokolnik pojechał dzisiaj do swojego nowego domu. Chociaż nie palił się do przeprowadzki, to już na miejscu od razu zaczął zwiedzać kąty i przymilać się do swojej nowej opiekunki.

 WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

17 styczeń 2013r.

„Greebo, bo jednak Sokolnik vel Konodzio został przechrzczony, spędził pierwszą noc trochę w moim łóżku, trochę w łózku Młodego. W każdym razie zasypiał u mnie, ale usłyszał ruch w kuchni, więc się zaktywizował.
Poza tym zaanektował już stół kuchenny (jest oburzony, gdy mówię, żeby zszedł), zwiedza półki i szafki i uważa, że to na moim lub Młodego talerzu, powinno zostać poddane „próbie kota”.
Mruczy właściwie bez przerwy i gada, próbował dzisiaj rano zaatakować mnie łapą, ale kiedy usłyszał, że nie wolno i pogroziłam mu palcem, to się obraził.
Dostaje Royala, wczoraj zjadł troche szynki z kanapki i chyba ukradł trochę surówki z pojemnika, dzisiaj spróbował odrobinę jajecznicy.
Z kuwety korzysta, ale faktycznie częściowo nie trafił.
Chodzi za mną jak pies, chyba trochę się czuje jeszcze nieswojo (albo jest taki towarzyski).
Polała się pierwsza krew – wlazł mi na kolana, a ja go chciałam zdjąć i chyba niefortunnie chwyciłam (ten nieszczęsny tył), no to oberwałam pazurami. A potem się kot na mnie obraził.
Jest mega ciekawski, towarzyszy we wszystkim, wczoraj i dzisiaj skladalismy łóżko, więc oczywiście też musiał być w centrum wszystkiego.Odkrył kanapę jako świetne miejsce do ostrzenia pazurków, niestety przenoszony na drapak wygląda na znudzonego i kompletnie niezainteresowanego ostrzeniem. Łazi po szafkach, i szafach, pokochał szufladę w kanapie, w której się chowa pościel, włazi tam i nie chce wyleźć.
Dużo śpi, chętnie się przytula, jest niemęczący, nie budzi w nocy i nie hałasuje, chociaż zmienia pokoje i łózka.
Mam nadzieje, że będzie mu dobrze i szybko się zaaklimatyzuje.
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, że Domek Tymczasowy trochę spokojniejszy”

06 luty 2013r.

„Jest bardzo ciekawski, wszędzie wpycha nos, coraz bardziej szaleje. Kocha wszelkiego rodzaju sznurki, paski, sznurowadła – nawet jak leżą spokojnie, to je czasami atakuje.
Śpi w łóżku, od czasu do czasu strzela focha, ale na krótko, w kuchni najchętniej siedzi na stole lub pralce (zresztą ruch w kuchni na 99% generuje kota).
Myje się ciągle, jest wręcz mokry od tego szorowania się.
Bardzo dużo pije, ale też dużo siusia.
Generalnie – bezproblemowy kot, wiele miłości i pieszczot.”