Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

SZAMAN

12 maj 2013r.

Mieliśmy nie przyjmować nowych kotów… codziennie, wiele razy dziennie odmawiamy pomocy. Wczoraj, mimo długów, nie mogliśmy odmówić. Wiemy, że nam pomożecie.
Prosimy o pomoc i wsparcie, ale po raz kolejny przestrzegamy! Ten kot powiesił się w oknie uchylnym. Poczytajcie.
Czarny kocur utknął zakleszczony w uchylnym oknie. Całą noc walczył o życie powieszony za szyję! Opadł z sił i dopiero rano zauważyła go kobieta, która wyjęła biedaka- myślała, że już nie żyje.
Jednak kot się ocknął, ale prawie nie ruszał. Pani Agatka, która go oswobodziła szukała wszędzie pomocy. Jednak bezdomny kot nie wzbudził zainteresowania pośród sąsiadów.
Nasza wolontariuszka nie była pewna czy kot nie skręcił sobie karku i czy wyciągając go zza krat, bardziej mu nie zaszkodzi, dlatego zadzwoniła po weterynarza. O 17:00, na miejsce przyjechała Agnieszka Wolska z gabinetu Bahati(wystarczył jeden telefon, że kot w potrzebie) wyciągnęły go zza krat i zawiozły do gabinetu.
Kot ma spuchniętą szyję i kark, długi czas był niedotleniony, możliwe, że zaszły zmiany w mózgu, bo źrenice kiepsko reagują, kot się prawie nie rusza, leży na pysku. Nie ma siły. Walczył całą noc. Przeżył. Dostał leki przeciwwstrząsowe, nawadniające i antybiotyk. Został w gabinecie. Mamy nadzieję, że odzyska sprawność.
Potrzebujemy waszej pomocy, abyśmy mogli opłacić jego leczenie.
Liczy się dosłownie każdy grosz!!!
Już wiele razy mogliśmy liczyć na Waszą pomoc, mamy nadzieję, że i tym razem wspólnymi siłami uratujemy Szamana.

13 maj 2013r.

Wczoraj wieczorem Szamanek został napojony przez strzykawkę, trochę jedzonka pomemlał sam, trzeba mu było tylko pomagać z podtrzymywaniem główki.
Dziś rano trochę lepiej, bo źrenice zaczynają reagować i najważniejsze… było siku do kuwety, więc kotosonek się rusza, zmienia pozycję gdy nikt nie patrzy. Szamuś dostaje leki przeciwwstrząsowe, nawadniające i antybiotyk.
Dziękujemy za wsparcie i bądźcie dalej z nami.

14 maj 2013r.

Dziś odwiedziliśmy Szamanka w gabinecie, leżał, nie ruszał się, ale reagował, ucho się ruszało na dźwięki, oczy się otwierały szeroko przy próbie dotyku.
Niestety Szamanek nie chce jeść, wręcz ucieka od jedzenia, pewnie przełykanie nie wchodzi w gre przy obolałej szyjce. Dostaje kroplówki. Szyja nadal wielka, opuchnięta, ale już chłopak głowę podnosi więc jest postęp.
Okazało się, że kocio na domiar złego ma całą pogryzioną szyjkę.

16 maj 2013r.

Szamanek dzisiaj zaczął sam szamać. Młody lekką martwicę skóry najprawdopodobniej od tej opuchlizny, będzie smarowany maścią i mamy nadzieję, że gruba część skóry zejdzie, bo w dotyku jest jak skorupa żółwia.

21 maj 2013r.

Niestety, wiadomości są średnie. Nie ma oczekiwanego dużego postępu, na który liczyłyśmy z lekarzem prowadzącym kotka. Fakt, Szaman je, załatwia się w kuwetce, ale głównie leży, nie chce chodzić, wręcz jakby się bał, gdy jest stawiany na 4 łapy. Rusza się niepewnie, jak na szczudłach. Nadal dostaje leki przeciwzapalne i w czwartek pojedzie na zdjęcia rtg pod narkozą. Bez narkozy sprawiłyby mu zbyt duży ból (trzeba ułożyć kark do zdjęć), a teraz jego organizm powinien dobrze znieść znieczulenie. Zobaczymy, boimy się, że wydarzyło się tam coś jeszcze w tych kręgach

23 maj 2013r.

Pani Wet zawiozła dziś Szamulka na zdjęcia rtg. Na szczęście, nie wykazały żadnych znaczących zmian w obrębie kręgów szyjnych. Martwi nas jednak niewiedza, dlaczego kotek nie chodzi, nie chce. Na pewno zaszły jakieś zmiany w móżdżku z powodu niedotlenienia, pytanie na ile są do odkręcenia. Zdjęcie z tomografu, lub dwa, mogłyby może coś więcej powiedzieć, niestety koszt jednego to 500zł, a w Poznaniu w tej chwili nie ma działającego tomografu więc nie ma o czym gadać. Myślimy, że trzeba pomyśleć o rehabilitacji kicia. Będziemy konsultować jeszcze te dzisiejsze zdjęcia, napiszemy też do Rehabilitacji Rottka co sądzą o tym przypadku, czy podjęliby się próby rehabilitacji kicia (nawet nie wiem czy kotami się zajmują). Jak się go postawi na ziemi, to dostaje paniki, ucieka na sztywnych łapach przednich (jak na szczudłach) do klatki swojej i szybko się kładzie na boku…

24 maj 2013r.

Ponieważ zdjęcie rtg nic nie wykazało postanowiliśmy szukać dalej i tym sposobem Szamanek trafił do gabinetu wet. A. Baszczaka na akupunkturę. Dzisiaj miał pierwszy zabieg, czeka go jeszcze 9.
Podczas akupunktury zachowywał się bardzo spokojnie, ogólnie jest bardzo grzeczny.
Pan doktor ocenił go na ok 4 lata. Powiedział również, że najprawdopodobniej pozrywały się przyczepy mięśniowe i nie podtrzymują odcinka szyjnego kręgosłupa. Dlatego nasz Szamanek stawia tak dziwnie przednie łapki (jak żołnierz na defiladzie).
Dał nam nadzieję, a my z nadzieją się jej trzymamy.

31 maj 2013r.

Szamanek ma trafił na czas rekonwalescencji do domu tymczasowego, niestety jedynie do końca czerwca, więc gorączkowo szukamy dla niego kolejnego domu tymczasowego, lub stałego.
Szamanek miał kolejny zabieg akupunktury. Potem się rozleniwił i nie chciało mu się chodzić . Wolał wylegiwać się na puszystym dywanie, dopiero jak jego opiekunka przyniosła na deseczce surowe mięsko z piersi kurczaka to się chłopak ruszył.

30 lipiec 2013r.

Szaman został zaadoptowany przez wspaniałą osobę, która wcześniej zaadoptowała od nas kotkę Lilu. Szaman co prawda od 2 dni siedzi za szafą w nowym domu, ale siuuu było do kuwety, więc nie jest źle.