Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Urodzony: -

Stan zdrowia: spondyloza

Stosunek do ludzi: przyjacielski

Stosunek do dzieci: -

Stosunek do psów:  przyjacielski

Stosunek do kotów: -

Chodzenie na smyczy/Spacery: ładnie chodzi na smyczy

W domu: -

Jazda samochodem:  ładnie jeździ samochodem

Ogólne zachowanie: spokojny, zrównoważony, piesek, który potrzebuje dużo ruchu i zadań

07 marzec 2011r.

Victor to Siberian Husky w podeszłym wieku. Pies trafił do schroniska we Wrześni z urazami, która najprawdopodobniej były skutkiem pobicia. Victor ma blizny na głowie, opadającą powiekę, RTG głowy nie wykazało jednak żadnych zmian kostnych, urazy są tylko zewnętrzne. Dodatkowo, psiak cierpi na spondylozę, czyli nieuleczalne i bolesne zmiany zwyrodnieniowe krążków kręgosłupa.

To jednak nie ból najbardziej doskwierał Victorowi w schronisku, a zamknięcie. Pies nie znosi przebywać w zamknięciu, w schroniskowym boksie wył, próbować przegryzać pręty w desperackiej próbie wydostania się z ciasnego pomieszczenia. Wolontariusze z wrzesińskiego schroniska zaalarmowali fundację „Głosem Zwierząt”, która przetransportowała psa do kliniki.

Dzięki wielu zaangażowanym ludziom dobrej woli, którzy odpowiedzieli na internetowy apel o pomoc zebraliśmy środki na leczenie psa, oraz udało się znaleźć dla niego dom tymczasowy.

W domu tymczasowym Victor doszedł do siebie, fizycznie i psychicznie. Okazało się, że pies uwielbia spędzać czas w ogrodzie, lubi spacery, zabawy i towarzystwo człowieka. Psiak, mimo tego co w życiu przeszedł, ma w sobie dużo wigoru i radości życia. Jednak Victor nie powinien długo zostawać sam w domu, bo cierpi na lęk separacyjny, idealny byłby dla niego dom u osoby niepracującej. Z tego powodu Victor musi pilnie (!!!) opuścić dom tymczasowy, w którym obecnie przebywa. Jego opiekunkowie chodzą do pracy i nie radzą sobie z tęsknotą psiaka. Pies nie może też zamieszkać w bloku, musi mieć do dyspozycji ogród na parterze, gdyż stan jego kręgosłupa nie pozwala na chodzenie po schodach.

Mimo, że te warunki bardzo zawężają szanse Victora na nowy dom, głęboko wierzymy, że ktoś da temu psu szansę, na którą niewątpliwie zasłużył. Jego życie było pasmem cierpień, ufamy, że w drugiej połowie jego życia, los się dla niego odwróci.

11 czerwiec 2011r.

Victor, dzięki ogromnej pomocy dziewczyn ze sforahusky.pl znalazł swój wymarzony dom. Dziękujemy.

15 sierpień 2011r.

Victor utył, oko wygląda bardzo dobrze, przestało ropieć. Haszczak ma nowego przyjaciela, młodego wyżła, przy którym zapomina o swoim szacownym wieku. Zapraszamy do obejrzenia najnowszych zdjęć Victora, na przedostatnim Kicia – kot w typie husky.

30 listopad 2011r.

Victor niestety znów szuka domu.

Cierpliwość jego dotychczasowego opiekuna, pana Piotra, wyczerpała się gdy Victor przeforsował ogrodzenie, wybrał się na wycieczkę i zamordował kury w pobliskim kurniku.

Victor jest super psem, który poszukuje domu z dala od wszelkiego ptactwa, u aktywnych ludzi, którzy większość czasu przebywają w domu i mają czas na długie spacery.

31 styczeń 2012r.
Victor znów traci bezpieczną przystań

Victor musi się wyprowadzić z domu tymczasowego maksymalnie do najbliższej soboty (4 luty 2012)

Od incydentu z kurami Victor siedzi w kojcu razem z drugim psem p. Piotra i p. Beaty. Państwo nie chcą takiego losu dla swojego psa, który nie ucieka tak jak Victor, a jednocześnie nie chcą, by Victor siedział w kojcu sam.

Mimo intensywnego ogłaszania od marca 2011 nie znaleźliśmy domu stałego dla Victora.

Jest to starszy pies, który jak wynika z relacji, nie znosi ani zamknięcia gdziekolwiek, ani samotności, dodatkowo uraz jakiego doznał pozostawił trwały ślad na jego wyglądzie – ludzie nie chcą starych, a dodatkowo oszpeconych psów. Liczyliśmy na cud, ten się nie ziścił. Nie ma domu dla Victora, domu z ludźmi, którzy zaakceptowali by jego wiek i oszpecony pysio, dodatkowo domu z zabezpieczonym ogrodem i niepracującymi ludźmi.

Nie wiemy co począć.

Na konto Victora wpłynęło ogółem 2,195 zł do dnia 31.01.2012

Wydaliśmy razem 1762,83

- na klinikę 616,74

- na transport do Krakowa 518,09

- na puszki 340,00

- na frontline i artrotine – 150,00

- na karmę – 158,00

co pozostawia na jego koncie 432,17zł  (i tu proszę o chwilę cierpliwości bo sprawdzam czy nie było więcej wydatków na karmę).

Nie mamy żadnego alternatywnego dt, nawet płatnego.

To co zostało nie starczy nawet na 1 miesiąc w hotelu kojcowym, nie mówiąc już o hotelu domowym.

Czy ktoś z Was ma może jakiś pomysł jak pomóc temu psu???

11 luty 2012r.

Przepraszamy, że trzymaliśmy was do tej pory w niepewności odnośnie losu Victora, ale stanęliśmy przed murem i nie wiemy, w którą stronę pójść.

Osoby śledzące wątek Victora zdążyły się zorientować, że jest to trudna sytuacja, z którą nie do końca wiemy jak sobie poradzić.

Victor nie miał lekkiego życia, jak gro czworonogów. Większość psów w momencie kiedy trafiają do domów tymczasowych gdzie pokazuje się, że człowiekowi można zaufać, dochodzi do siebie i łapie równowagę psychiczną.

Prawdopodobnie pies ten musiał naprawdę sporo przeżyć zanim trafił do schroniska we Wrześni, ponieważ jego trauma go nie opuszcza pomimo naszych starań. Nie wiemy jak mu pomóc.

Podejrzewamy, że Victor mógł być ofiarą pseudohodowli, mógł być trzymany nieustannie w zamknięciu, być może został wyrzucony, być może udało mu się uciec. W momencie kiedy został odłowiony i znowu trafił do klatki to złamało mu psychikę. Jak żaden dotąd znany nam pies, Victor ma niesłychane umiłowanie wolności. Nie znosi zamkniętych pomieszczeń, kojców, nawet duży wybieg jest dla niego ograniczeniem. Widać, że pies w każdej sytuacji zamknięcia kalkuluje jak zwiać. Umie otwierać okna, drzwi, demoluje i wyje, wyje, wyje nieustannie, a przy tym obficie się ślini. Objawy te budzą duży niepokój. Konsultowany weterynarz nie widzi związku jego zachowan ze stanem fizycznym.

Radzimy się również znanym nam behawiorystom, czy jego stan może mieć naturę psychiczną, jednak żaden z nich nie dysponuje warunkami, by psa przyjąć do siebie i z nim pracować.

Jak wiecie, Victor byl do tej pory w dwóch domach tymczasowych i pomimo chęci i prób poradzenia sobie z jego zachowaniem, po dłuższym lub krótszym czasie wszyscy rezygnowali. Nikt nie potrafi okiełznać Victora.

Obecnie, z braku innych perspektyw, Victor przebywa w hotelu.

Niestety, jak można wywnioskować z jego historii, nie znosi tego dobrze. Nie wiemy jak długo będzie mógł tam zostać i obawiamy się najgorszego.

Zdajemy sobie sprawę, że dopóki nie znajdziemy przyczyny jego zachowania, nie możemy mu pomóc i co za tym idzie nie będziemy w stanie znaelźć mu domu, ponieważ będzie wracał z każdej adopcji.

Nie możemy mu znaleźć domu z powodu jego zachowań, a musimy znaleźć dla niego miejsce , żeby określić jego stan. No i koło się zamyka.

Musimy odkryć co tak naprawdę dzieje się z Victorem, ale musimy mieć  dla niego bezpieczne miejsce , gdzie Victor będzie mógł się zatrzymać do czasu diagnozy.

Zastanawiamy się jak określić raz na zawsze czy przyczyna jest fizyczna, czy psychiczna.

Obmyśliłyśmy, żeby przez jakiś czas podawać mu środki przeciwbólowe, jeżeli jego stan się poprawi, oznaczać to będzie, że problem jest natury fizycznej i wtedy całe swoje siły skupimy na tym, żeby odnaleźć przyczynę bólu.

Jeżeli nie oznaczać to będzie, że stan jest natury psychicznej i wtedy będziemy starali się mu pomóc w tym kierunku.

Problemem stanowi miejsce, w którym Victor sopkojnie mógłby zamieszkać, żeby go zdiagnozować.

Nie możemy skupić się na jego leczeniu w momencie kiedy całą naszą energię pochłania szukanie dla niego nowego miejsca, ponieważ w każdej chwili  Victor może zostać bez dachu nad głową.

Bardzo wszystkim dziękujemy za zainteresowanie Victorem oraz pomoc.

Jak sami widzicie sprawa jest naprawdę trudna i póki co nie znalazłyśmy żadnego sposobu, żeby ulżyć Victorowi i zapewnić mu bezpieczną przystań.

Walczymy nadal, ale powoli kończy się nam amunicja.

Jeżeli maczie jakieś pomysły koncepcje, lub słyszeliście o podobnym przypadku, albo o lekarzu lub behawioryście „cudotwórcy” informujcie nas.

18 styczeń 2012r.

Odwiedziliśmy Victora w jego nowym miesjcu pobytu.

Psiak po kilku dniach problemów z aklimatyzacją, zaakceptował już nowe miejsce, gdzie ma do swojej dyspozycji mini wybieg i ciepłą budę. Victor miał możliwość wejścia do domu, ale zdecydowanie woli być na dworze. Nie przepada za innymi samcami w hoteliku, ale na suczki reaguje zaciekawieniem. Najbardziej jednak polubił swojego nowego opiekuna Sebastiana, na widok którego cieszy się jak szczeniak.

Mamy nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Z powodu polepszenia nastroju Victora zrezygnowaliśmy z pomysłu podawania mu lekarstw, obserwujemy chłopaka i trzymamy kciuki za aklimatyzację.

08 październik 2012r.

Victor nadal przebywa w hoteliku gdzie jest otoczony troskliwą opieką.

Świetnie odnajduje się w towarzystwie innych piesków, odzyskał w końcu równowagę i spokój. Jest wyluzowany, biega z innymi pieskami, chodzi na spacery.
W tym tygodniu zabraliśmy Victora na ogólny przegląd do weterynarza. Wolontariuszka, która go wiozła z hotelu do lecznicy trochę przestraszona, po krótkiej chwili była zachwycona zachowaniem psiaka, był niezwykle grzeczny i bardzo z nią współpracował.
Są postępy naszych starań.
Został przebadany przez weterynarza, wyniki pieska są w normie.

16 wrzesień 2013r.

Victor po wszystkich swoich przygodach na stałe zostanie ze swoją tymczasową opiekunką.

Po więcej filmików zapraszamy na nasz kanał na Youtube