Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

WILLI

 11 marzec 2013r.

Willy – młodziak owczarka niemieckiego
Willy to młody ok. 2 letnia psiak owczarka niemieckiego. Został złapany razem ze swoją siostrą Amy, kiedy psiaki błąkały się po okolicy. Po obu psiakach było widać, że nie miały lekko w życiu.
Stan Amy był poważniejszy – miała ranę na pyszczku i była strasznie wychudzona, więc od razu trafiła do kliniki, a Willy pojechał prosto do przytuliska.
Willy również jest bardzo zaniedbany jak jego siostra. Psiak jest bardzo chudy, można policzyć mu żebra. Początkowo nieufny w stosunku do człowieka Willy po pewnym czasie całkowicie się zmienił. Trochę miłości i czułości sprawiło, że chłopak stał się przyjacielski w stosunku do ludzi. Uwielbia bawić się piszczącymi zabawkami, z radością aportuje rzucane zabawki i prosi o więcej. Bardzo lubi obecność człowieka i smutnieje kiedy ktoś oddali się od niego nawet na chwilę.
Willy będzie wspaniałym towarzyszem dla swoich nowych właścicieli, już teraz widać że będzie wiernym i oddanym psem.
Willy przebywa pod opieką Fundacji Głosem Zwierząt, która zastrzega sobie prawo do wyboru odpowiedniego opiekuna dla psa.

02 maj 2013r.

Willi na majówkę pojechał do nowego domu.

17 czerwiec 2013r.

„Willy jest u nas już ponad miesiąc. Czuje się świetnie, przytył do swoich docelowych wymiarów i nie przybiera więcej na wadze. Nauczył się wielu komend, już nie wiemy czego go uczyć. Nie depcze warzywnika, grodzenie go nie było potrzebne, wystarczyło trzy razy powtórzyć „nie wolno, zostań” i piesek grzecznie czeka na trawniku aż jego Pani skończy plewić. Ulubiona rozrywka Willyego to aportowanie piłeczki. Jest typem psa stróżująco-obronnego. Nie reaguje na ludzi przechodzących obok ogrodzenia, ale jak ktoś się zatrzyma i dotknie ogrodzenia to Willy daje bardzo jasno do zrozumienia, że nie wolno dotykać jego płotu. Nie wychodzi za bramę nawet gdy jest otwarta i piłeczka wypadnie mu przed bramę. Nieznajomych wpuszcza na teren posesji tylko gdy mu powiemy, że może wpuścić. Nie okazuje przyjaźni wobec nieznajomych, jego stadem jesteśmy ja i Przemek. Głaskanie jest formą powitania i bardzo rzadko ma ochotę na pieszczoty, właściwie to nigdy się ich nie domaga, ale cały czas staramy się go nauczyć, że drapanie po brzuszku też jest formą zabawy. Do domu wchodzi tylko na popołudniową drzemkę. Jedyny problem to jedzenie, musimy zostać przy dwóch posiłkach dziennie bo widać po nim, że denerwuje go i czuje się niepewnie jeśli nie dostanie jeść we „właściwym momencie”. „Właściwy moment” to nie jest ta sama godzina tylko kolejność rutynowych czynności wykonywanych przez nas.
Pozdrawiam i dziękuję za najfajniejszego psa na świecie.”