Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Dziękujemy

ADUS

09 styczeń 2015r.

Aduś jest wolnożyjącym kotem zamieszkującym do tej pory ruiny budynku przeznaczonego do rozbiórki usytuowanego na podwórzu kamienicy w centrum Poznania. Wraz z kocią koleżanką i dwójką jej dzieci był dokarmiany przez kobiety o złotych sercach.
Kocur trafił pod opiekę Fundacji Głosem Zwierząt na początku grudnia, gdyż karmicielkę zaniepokoił wygląd kota- jego futro było zanieczyszczone jakaś brunatną mazią i wyglądało na wiecznie mokre. Poza tym Aduś był bardzo niemile widziany na owym podwórzu. Złapanie kota było nie lada wyzwaniem, bo to cwaniak jakich mało, ale wolontariuszki uparcie przez kilka dni podejmowały próby. W końcu udało się go zwabić do klatki łapki na ulubiona śmietankę kremówkę.
Tym sposobem Aduś trafił do zaprzyjaźnionego gabinetu weterynaryjnego, gdzie spędził tydzień na badaniach, obserwacji, podawaniu zastrzyków. Zdjęcia nie oddają w pełni jego stanu, bowiem kot kuli się i nie daję się zbliżyć do siebie a po oględzinach okazało się, że ma ogromny spuchnięty język a z pyszczka leje się ropa. Na szczęścia badania krwi nie wykazały poważniejszych schorzeń. Prawdopodobna przyczyna stanu zdrowia kota- zatrucie lub polizanie jakiejś chemicznej substancji. Biorąc pod uwagę stan pourazowy jego ziomala Zgryzika-stan kota nie jest przypadkowy i wskazuje na działanie człowieka.
Kot przechodzi kurację antybiotykiem i jego stan zdrowia poprawia się sukcesywnie. Po leczeniu jeszcze dwa tygodnie pozostanie pod obserwacją czy nie ma tendencji do nawrotów, postaramy się go wykąpaç, bo nie jest w stanie sam się domyć. Ostatnim etapem pomocy temu biedakowi będzie przesiedlenia w bardziej przyjazne otoczenie. Leczenie kota to koszt łącznie prawie 800 zł. I obejmuje pobyt w szpitaliku, badania krwi, zastrzyki, antybiotyki, witaminy. Prosimy o pomoc w zapłaceniu rachunku za leczenie kota.

Może ktoś chciałby dorzucić się do skarpety Adusia, który zbiera na swoje leczenie?
Można to zrobić Adusia można wspomóc przez portal siepomaga:
http://www.siepomaga.pl/r/kotadus
lub bezpośrednio na konto Fundacji z dopiskiem Aduś:
Fundacja Głosem Zwierząt
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

24 luty 2015r.

Historia przesiedlenia kota Adusia.
Aduś spędził z nami ponad 2 miesiące! Złapany w połowie grudnia na leczenie, posiedział jakiś czas w gabinecie weterynaryjnym, a potem kontynuowaliśmy leczenie u zaprzyjaźnionej Pani w altanie na działkach. Po zakończeniu leczenia mieszkał sobie nadal w altanie, bo tak naprawdę nie miałyśmy pomysłu na nową miejscówkę dla niego. Było kilka pomysłów, ale każdy z nich miał wady. Na miejsce poprzedniego bytowania nie mógł wrócić z wielu względów, z ktorych najważniejsze to jego życie i bezpieczeństwo. Czas nieubłaganie płynął, a Aduś w altanie mógł zostać jedynie do końca lutego. W zasadzie już mieliśmy przystosować piwnicę zaprzyjaźnionej karmicielki na przesiedlenie kocurka, ale cały czas obawialiśmy się, że wroci na stare śmieci. W końcu podjęłyśmy ryzykowną próbę i zapytałyśmy zaprzyjaźnioną miłośniczkę kotow mieszkającą w bardzo bezpiecznej okolicy czy nie przygarnie do siebie takiego biednego dzikuska bojącego się ludzi. Pani Ela zgodziła się i to był miód na nasze serca i motor do dalszego działania 21.02 od rana rozpoczęła się akcja przesiedleńcza. Po złapaniu Adusia w altance wolontariuszki zawiozły go na ostatnią kontrolę weterynaryjną, gdzie został osłuchany, zbadany, zaordynowano mu środek na pasożyty. Z powodu jego ciągłego strachu przed człowiekiem zakupiliśmy mu specjalistyczną karmę Royal Canin Calm w celu uspokojenia i wyciszenia. Po badaniu, gdy okazało się, że jest już zdrowy i może jechać, pojechałyśmy do miejsca jego nowego przeznaczenia. Przez jakiś czas będzie w dużej klatce, żeby oswoić się z nowymi zapachami, ludźmi i kocimi towarzyszami. Potem zacznie wychodzić na teren domu a dopiero po dłuższym czasie zacznie korzystać wraz z pozostałymi kotami z uroków pięknej przyrody.
Wszystkich kibicujących Adusiowi prosimy o kciuki, a także o pomoc finansową, bo Aduś nie uzbierał jeszcze na swój rachunek. Poza tym Adusiowi przyda się jakieś wsparcie w formie jedzonka, bo Pani, ktora go przygarnęła ma już 7 innych kotów na utrzymaniu. Jest osobą o wielkim sercu i bardzo nam i Adusiowi pomogła.
Dziękujemy za dotychczasową pomoc i przypominamy, że zbiórka nadal trwa:

https://www.siepomaga.pl/f/glosemzwierzat/c/2060