Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl Masz pytania? Zadzwoń: 660 293 404  " src="http://glosemzwierzat.pl/wp-content/uploads/2016/06/szprycha200x200.jpg" width="200" height="200" />

Urodzona: 8 marca 2016

Zdrowie: Jest dwukrotnie odrobaczona oraz zaszczepiona na choroby zakaźne. W tej chwili jest kotem zdrowym.

Stosunek do ludzi: Pod opiekę fundacji trafiła jako mały dzikusek, ale szybko przekonała się, że ręka człowieka to coś dobrego. Początkowo syczy (z przerażenia) na nowych, obcych ludzi ale bardzo szybko się do nich przekonuje. Śpi w łóżku przy głowie. Lubi być w centrum uwagi. Dobrze znosi dalekie podróże.

Stosunek do dzieci: Nie boi się małych dzieci, jak się zaczyna nudzić z nimi zabawą to zwyczajnie idzie spać.

Psy: Boi się psów (miała kontakt z bardzo dużymi psami), ale jest to kwestia przyzwyczajenia.

Koty: Kocha wszystkie koty świata, śpi z nimi w łóżku. Jest świetną testerką granicy kociej cierpliwości. Uwielbia podgryzać uszka i biegać z starszymi kotami po domu. Szybko się od nich uczy. Z chęcią naśladuje kocie zachowania.

Zachowanie: Jest drugie imię to Energia. Jest jej wszędzie pełno. Korzysta z kuwety, choć lubi ją bardzo czystą. Gdy kuweta jest już dość brudna sygnalizuje sikaniem na podłogę. Nie boi się odkurzacza ani większych hałasów. Kocha biegać z myszką w pysku, puszy się przy tym jak tygrys.

Inne: Jest po leczeniu antybiotykami. Uwielbia jeść surowe mięso, potrafi ukraść serduszko i ucieka po całym mieszkaniu.

7 maja 2016 r. 

SZPRYCHA – skąd takie imię? Jak trafiła pod skrzydła fundacji, była tak malutka i skrajnie wychudzona, że przechodziła przez szprychy w rowerze.

Zacznijmy może od początku. Szprycha została przyniesiona przez karmicielkę do zaprzyjaźnionego gabinetu weterynaryjnego jako 8 tygodniowy kociak w bardzo ciężkim stanie. Była skrajnie wycieńczona. Można było uczyć się na niej anatomii szkieletu. W miejscu bytowania matki i jej rodzeństwa znaleziono zwłoki poprzednich miotów.

Szprycha była tak słaba, że nie mogła samodzielnie jeść. Nie chciała lub może nie miała siły walczyć. Była o połowę mniejsza od swojego rodzeństwa. Po trzech dniach intensywnego leczenia (kroplówki, antybiotyki, karmienie na siłę) malutka stanęła na łapki a w jej ochach pojawiła się chęć do życia. Dziś szybko przybiera na wadze i jest już w pełni zdrowym kociakiem. Rządzi stadem kotów które są dużo większe i starsze od niej.

24 czerwca 2016 r. 
Szprycha zamieszkała w stałym domu. Od dziś będzie nazywać się Lily. Mała z zaciekawieniem obserwowała swoje nowe otoczenie i zabawki. Po dwóch godzinach spała już na łóżku. Na zdjęciu zdecydowanie nie wygląda na przestraszonego kota. Wiemy, że będzie wszystko dobrze.

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

Masz pytania? Zadzwoń: 660 293 404