Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Psotek, kot do adopcji, Poznań, DopiewoUrodzony: kwiecień 2014 r.

Zdrowie: odrobaczony, wykastrowany, zaszczepiony, testy FIV/FeLV ujemne

Stosunek do ludzi: bardzo przyjacielski, uwielbia mizianie, właściwie to w pierwszej kolejności żyje dla głasków, a potem jedzenia

Stosunek do dzieci: miał kontakt w kociarni, dawał się miziać

Psy: nie miał kontaktu

Koty: pozytywny

Zachowanie: bardzo przyjacielski, duży kot o gołębim sercu, kuweta nie jest mu obca

Inne: idealny kot do kochania

22 stycznia 2017 r. 

Dziś do naszej kociarni przyjechał Postek, który od dłuższego czasu był dokarmiany przez jedną z naszych wolontariuszek na działkach Złotowskich. Ponieważ dał się poznać jako kot bardzo proludzki postanowiliśmy go przyjąć do siebie i szukać mu domu na stałe. Życie na działkach jest „dobre” jedynie latem, natomiast zimą życie już dla kotów nie jest takie łatwe. Mamy nadzieję, że Psotek nie będzie musiał długo czekać, aby móc zacząć grzać swoje futro w ciepłych czterech kątach.
25 stycznia 2017 r. 
Psotek niestety dziś zaginął. Miał dziś zaliczyć pierwszą wizytę u weterynarza, niestety niefortunnie uciekł… szukamy uciekiniera. Wierzymy, że się znajdzie… nie ma innej opcji.
14 lutego 2017 r.
Nareszcie! Nasza zguba została odnaleziona. Brakuje nam słów jak bardzo się cieszymy, że udało nam się go odnaleźć. Psotek nie oddalił się daleko od miejsca ucieczki. W okolicy mieliśmy dosyć gęsto rozwieszone ogłoszenia.
Dziś do naszej wolontariuszki zadzwonił Pan ok godziny 18:00, z informacją, że u niego na posesji pojawił się dzisiaj bury kot. Pan sam ma 7 kotów pod swoją opieką (3 swoje i 4 dzikuski na ogrodzie). Ma budki na ogrodzie, karmi koty codziennie, kupuje im kurczaka, wątróbkę i inne cuda. Ma w piwnicy swoje pomieszczenie „kocią kuchnie”, w której ma lodówkę na kocią karmę, mikrofalę, w której tą karmę podgrzewa i gotowe posiłki wystawia za okienko – otwiera okno i nazywa to „wydawką”. Jak wraca do domu to jego 7 kotów wita go zawsze przed domem, dzisiaj wśród nich był jeden dodatkowy – nasz burasek. Dał mu się wziąć na ręce. Pan zabrał go na chwilę do domu i pokazał żonie, a ona mu kazała sprawdzić czy to nie kot z ogłoszenia. Od razu po telefonie nasza wolontariuszka pojechała do pana, który zabezpieczył kotka w swojej „kociej kuchni” w piwnicy. I to był nasz Psotek. Jest w bardzo dobrej formie, chętny do miziania jak zawsze.
Szukamy teraz dla niego domu tymczasowego.
20 marca 2017 r. 
Psotek pojechał do stałego domu.

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.