Fundacja Głosem Zwierząt przekaż 1%
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

Podstawowe informacje:

Urodzona: ok. 06.2017 r.

Zdrowie: wykastrowana, odrobaczona, zaszczepiona,testy FIV/FeLV ujemne, zachipowana

Stosunek do ludzi: pozytywny

Stosunek do dzieci: nie miała kontaktu

Psy: pozytywny ( jeśli pies jest spokojny)

Koty: pozytywny

Inne: ładnie korzysta z kuwety

Mila o sobie:

22 listopada 2019 r.

Witaj, jestem Mila  i pochodzę z Olszyny. Urodziłam się w czerwcu 2017 roku.

Jak było?

Byłam bezdomną kotką, której dzieci znaleziono martwe. Ot, kolejna z wielu smutnych historii.

Zostałam złapana na sterylkę i tym sposobem więcej dzieci już mieć nie będę. Przy okazji mnie odrobaczyli, zachipowali, zrobili testy FIV/FeLV (ujemne), wzięli do kociarni i postanowili, że poszukają mi domu.

Jaka byłam?

Kiedy byłam w kociarni pełnej kotów wszyscy mówili, że mam trudny charakter. I koty i ludzie niejednokrotnie obrywali ciosami wyprowadzonymi przez moje szare łapki. Mało kto wiedział, że duża ilość kotów dookoła bardzo mnie stresuje. Zawsze przepchały się pierwsze do człowieka, a ja skrycie marzyłam, żeby to właśnie mi człowiek poświęcił całą uwagę. No i jak mnie to wszystko zirytowało, to musiałam jakoś odreagować…

Jaka jestem teraz?

Pewnego dnia pojechałam do domu tymczasowego, gdzie jestem jedyną przedstawicielką kociego gatunku. Kiedy wyszłam z transporterka i zobaczyłam, że mam ludzi tylko i wyłącznie dla siebie… Nigdy jeszcze nie byłam tak szczęśliwa! Od tamtej pory mruczę ze szczęścia tak głośno, że może nawet sąsiedzi słyszą. Mruczę nawet przez sen! Przytulam się do moich ludzi, kiedy tylko mam okazję.

Jest tutaj też taki wielki stwór, nazywa się „pies”. Nie przeszkadza mi on, może z nami mieszkać. Zdecydowanie wolę psy od kotów.

Moi ludzie też bardzo się cieszą, że razem mieszkamy, ale mówią, że to nie jest na zawsze. To nie tak, że mnie nie lubią. Po prostu chcą móc pomóc kolejnemu „trudnemu” kotu w wyjściu na prostą. I ja to rozumiem, niech sobie pomagają, tylko żeby mogło się tak stać potrzebowałabym znaleźć dom, który mnie zaadoptuje. Jestem na to w 100% gotowa! Najlepiej, by był to dom bez innych kotów. Obiecuję, że tam też będę mruczeć i kochać ludzi równie mocno.

Co zrobić by mnie zaadoptować? Na początek wystarczy wypełnić ankietę, a później to już tylko z górki, ankieta do wypełnienia jest tu: http://bit.ly/ankieta-adopcyjna-kot

Poznaj historię Mili:

22 czerwca 2019 r. 

Mila to około 2 letnia kotka. Przyjechała do nas aż zza Ostrowa Wlkp, z tej samej miejscowości i z tego samego stada, z którego trafił do nas zagłodzony, zakatarzony i zapchlony Frugo. Kotka przyjechała do nas równie chuda. Już jest po kastracji, jest raz odrobaczona. Niedługo będzie pierwsze szczepienie. Jest miziasta, ale charakterna.
Denerwuje się pobytem w klatce, chciałaby już z niej wyjść. Gdy otwieramy drzwiczki by sprzątać w klatce nadstawia się do miziania i pcha się do wyjścia. Poirytowana, że nie może wyjść, potrafi po chwili walnąć łapą i poprawić ząbkiem… Ale to z miłością… Bardzo chciałaby już klatkę opuścić. Pilnie szuka domku tymczasowego lub stałego! Klatka ją stresuje.

10 września 2019 r. 

Mila zaprasza na poranną jogę. Która z dziewczyn jest tak rozciągnięta jak Mila?

Przy okazji nadmienimy, że Mila czeka na dom
Zasady adopcji ↙️
https://glosemzwierzat.pl/adopcje/adopcje-zasady/

28 listopada 2019 r.

Mila już od dwóch tygodni jest w domu tymczasowym. Opiekunka mówi, że to typowa kocia indywidualistka. Lubi ludzi i pieszczoty ale nie jest typem „nachalnego miziaka”. Z gośćmi w domu najpierw musi się oswoić zanim da się pogłaskać, gdy ktoś zbliży się do niej za szybko potrafi pacnąć łapą. Ceni spokój i nie lubi nachalnego kontaktu (wobec tego w przyszłym stałym domu Mili nie powinno być dzieci). Najbardziej lubi spędzać czas wylegując się w ciepłych, wygodnych miejscach i bawiąc się wędką. Poza tym jest dobrą współlokatorką – nie niszczy niczego i korzysta z kuwety. W domu tymczasowym Mili mieszka również pies – kotka po prostu go ignoruje.

Polecamy Milę do adopcji do spokojnego domu bez dzieci i innych kotów!

16 grudnia 2019 r. 

W tym roku Mila postanowiła  również  napisać swój list do Mikołaja. Kotka jest jedną z tych, którym nie sposób odmówić. Swego czasu w kociarni była postrachem wielu wolontariuszy, ponieważ pacała łapką kiedy była przestymulowana. Jednak od czasu kiedy trafiła do swojego domu tymczasowego zmieniła się całkiem – w totalne miziadełko, łaknące ludzkiej uwagi i miłości. Czy jest jakiś Święty Mikołaj, który doceni jej przemianę?

 

19 grudnia 2019 r. 

Mila dostała swoją upragnioną paczkę, bardzo dziękujemy Mikołajowi.

04 lutego 2020 r. 

Początek lutego rozpoczyna się adopcją Milki, która tego dnia z domu tymczasowego pojechała do domu stałego. Trzymamy kciuki, aby Mila jak najszybciej poczuła się  pewnie w nowym domu.

 

11 kwietnia 2020 r. 

Niestety nasza Milka nie potrafiła dogadać się  z psem rezydentem. Mimo, iż w domu tymczasowym bez problemu dogadywała się z psem, tak w domu stałym bardzo się nim stresowała. Dlatego już teraz szukamy domu dla naszej Milki bez kotów oraz bez psów. Kicia jest bardzo kochana, uwielbia ludzi wręcz  pragnie kontaktu z nimi, może znajdzie się ktoś kto pokocha naszą Milkę?

 

23 kwietnia 2020 r.

Mila po powrocie z adopcji nie musiała długo czekać na nowy dom. To była wielka miłość od pierwszego wejrzenia, zakończona dzisiejszą przeprowadzką do stałego domu, w którym od pierwszych chwil poczuła się jak u siebie. Wierzymy, że to już naprawdę ostatnia zmiana w życiu Mili. Niech Ci się wiedzie dziewczyno!

Pozdrowienia z domu stałego:

14 maja 2020 r.

Witaj ponownie! W moim życiu nastąpiła kolejna zmiana, spieszę więc z aktualizacją mojej historii.

Musiałam ponownie rozstać z moimi dotychczasowymi opiekunami (i ponownie było to ciężkie pożegnanie!) i pojechałam do nowego domu i nowego czlowieka. Na szczęście okazał się równie fajny, jak ci poprzedni – bardzo szybko zaczęliśmy się miziać i mruczeć. Okazało się, że ma bardzo fajne łóżko, w którym postanowiłam się ułożyć. W końcu co mojego człowieka to też i moje. Wiecie co tutaj odkryłam równie fajnego jeszcze? Konsolę! Gdy mój człowiek gra, to ja jestem obok. Moja opiekunka myśli, że śpię, ale ja jej cały czas podpowiadam jak ma robić, aby wygrać. Taki ze mnie dobry kotek! Na szczęście moja opiekunka to docenia, a ja potrafię być wdzięczna i jej to okazuje pozwalając się podrapać za uszkiem. Podsumowując – w końcu znalazłam swoje miejsce i bardzo się z tego cieszę. Wystarczy już tych przeprowadzek. Jestem przeszczęśliwa !

 

Adopcja w 3 krokach

Masz pytania? Napisz: fundacja@glosemzwierzat.pl

Lub zadzwoń: 510 082 744

(nie zawsze mogę odebrać telefon, proszę wtedy o kontakt SMS – oddzwonię)