Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

BREGO

17 kwiecień 2014r.

Strach, zagubienie, niepewność – takimi słowami można opisać pierwsze tygodnie pobytu Brego w przytulisku. Mały piesek w typie border collie zupełnie nie radził sobie z otaczającym go światem, reagując przerażeniem praktycznie na wszystkie bodźce.
Czas i wytrwałość wolontariuszek sprawiły, że piesek zaczął zmieniać swoje zachowanie. Systematycznie nabiera większego zaufania do ludzi, bawi się piłką na wybiegu, chętnie oddaje się pieszczotom. Reaguje na swoje imię i ładnie chodzi na smyczy. Wciąż jest w nim trochę nieufności, gwałtowne ruchy i podniesione głosy sprawiają że chłopak reaguje niepewnością, jednak dostrzegamy u niego znaczną poprawę, z wizyty na wizytę w przytulisku jest coraz lepiej.
Piesek z ciekawością ogląda świat i obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje. Brego po chwili sam zachęca do kontaktu. Wystarczy minutka, żeby psiak się przekonał do nowej osoby i sam podaje łapkę, prosi i nadstawia się do głaskania i przytulania.
Szukamy dla niego domu stałego lub tymczasowego, w którym zostanie otoczony miłością i ciepłem, w którym zazna opieki na jaką zasługuje i będzie mógł wrócić do życia.
Brego jest młodziutkim pieskiem – ma około 1,5 roku. Jeśli znajdzie się ktoś kto pokocha tą kruszynę, to będzie się cieszył miłością i oddaniem każdego dnia.

25 kwiecień 2014r.

Przytuliskowy piesek Brego, mały warczyciel, który w środku bardzo chciał kogoś pokochać, tylko tak bardzo się bał… teraz bezpieczny, kochany, zamieszkał w nowym domu.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

01 czerwiec 2014r.

„Hej,

Postanowiłam,że napisze co u BREGO, bo w końcu jest już z nami miesiąc. Mały ma się bardzo dobrze. Powoli przyzwyczaja się do rzeczy,które kiedyś budziły w nim strach i co najważniejsze coraz więcej nam ufa. Brego najchętniej całymi dniami bawiłby się swoją ukochaną marchewką w przerwie na drzemkę …ale jak drzemka to tylko na sofie! Przeżyliśmy już wizytę u Pana weterynarza, którego przyjął ku naszemu zaskoczeniu pozytywnie! Jest też z niego niezły spacerowicz … na każde hasło „spacerek” melduje się przy drzwiach! Jego po prostu nie da się nie lubić. Z każdym domownikiem musi się przywitać, każdy musi się z nim pobawić …no i podrapać za uszkiem! Jak tylko pojawi się na horyzoncie ktokolwiek …cokolwiek od razu nas o tym informuje i czeka na pochwałę. ;)) Przesyłam aktualnie zdjęcia naszego Synusia.”