Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

BRONX

05 maj 2014r.

Bronx to nieduży roczny piesek. Chłopak przebywa obecnie w domu tymczasowy, gdzie spędza czas z 14 letnim Jorkiem. Jest przyjaznym i grzecznym psem, który reaguje na sygnały wysyłane przez przewodnika, umie chodzić na smyczy, na spacerze trzyma się blisko człowieka. Lubi być głaskany, przytulany drapany za uchem. Jest nauczony czystości, przyjazny do innych psiaków. Szukamy dla Bronxa domu stałego, w którym zostanie obdarzony ciepłem i miłością.

09 maj 2014r.

Bronx zamieszkał w nowym domu.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

14 maj 2014r.

„Pozdrowienia od Marleya (wcześniej Bronxa) Marley w domku jest wielkim śpiochem – leniuchem, na spacerkach i na ogrodzie za to cały czas merda ogonkiem i jest szczęśliwy. Póki co mnie sobie obrał za swoja Panią – tylko za mną chodzi i głównie mnie słucha, ale też przez większość dnia przebywa ze mną Myślę, że potrzeba mu czasu na zaklimatyzowanie się w nowym domku. Jego relacja z kotką jest coraz lepsza – Lili zaczyna odpuszczać, powoli przyzwyczaja się do jego obecności i zapachu, a Marley przestaje się jej bać i chować się za mną.
Problem jest gdy chcę wyjść z domu – nikogo nie słucha, tylko wpatruje się w jeden punkt – drzwi i czeka kiedy wrócę – a jak wracam skacze do pasa piszczy i podgryza z radości merdając ogonkiem. Choć i tak już jest lepiej bo w drugim dniu po prostu za mną wył jakby go ze skóry obdzierali teraz leży grzecznie i czeka ale nadal jest niespokojny czy go czasem nie zostawiłam…
Je ładnie – karmę na spokojnie, na dwie raty czasem – na leżąco leniuch jeden Za to jak widzi ciasteczka czy inne ludzkie smakołyki lub mięsko to zabija wzrokiem jak bajkowy kot w butach żeby się skusić i mu coś dać
Śpi ładnie – ale straszny z niego „wiercipiętek” – nie wiem czy to może efekt, tego, że był zbity czy uderzony przez samochód i jest jeszcze obolały czy może tak reaguje bo nie do końca jeszcze odnajduje się w tej nowej sytuacji.
Zauważyłam, też, że do kobiet, mimo, że obcych to leci radośnie i z zaufaniem z mężczyznami troszkę gorzej, zdarza mu się warknąć – aczkolwiek warczy i odwraca łepek – to jest takie warknięcie raczej na – „daj mi spokój, nie ufam Ci boję się, potrzebuje czasu” – chyba musiał zaznać jakiejś krzywdy ze strony mężczyzn.
Ale ogólnie zauroczył mnie od pierwszej chwili mnie i całą moją rodzinkę – już go kocham całym serduchem I mam nadzieję, że będzie mu u nas dobrze i stanie się naszym wiernym szczęśliwym kompanem na dłuuugie lata
Pozdrawiam serdecznie i również składam ukłony w Waszą stronę za cały trud pracy jaki wkładacie w to co robicie dla tych wszystkich biednych puchatych czworonogów i za Wasze oddanie
W załączniku przesyłam zdjęcie coraz bardziej radosnego Marleya zrobione u nas na ogrodzie”