Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

LOKOMOTYWKA

28 lipiec 2014r.

Kotka znaleziona na moście dworcowym szuka troskliwego domu.
Oto wzruszająca historia uratowania koteczki przez Panią Basię.
Pani Basiu, chapeau bas !
„…Znalazłam ją dzisiaj na moście dworcowym, na przeciwko Targów Poznańskich przy barierkach, jak szłam z Dworca Zachodniego na przystanek tramwajowy. Kotka leżała przerażona przy barierkach. Pełno ludzi przechodziło obok i nikt nie zwracał zbytnio na nią uwagi. Byłam przerażona widząc kota w takim miejscu. W sumie nie wiedziałam jak się zachować, bo gdyby był to półdziki, wolnożyjący kot, to mogłabym go tylko przestraszyć i wpadłby pod
samochód. Kiedy podeszłam do niej i okazało się, że była bardzo przestraszona, ale gdy tylko przykucnęłam obok niej od razu wskoczyła mi na kolana i zaczęła mruczeć. Kości w worku ze skóry, poraniona, okrwawiona noga i pełno kleszczy. Byłam po prostu przerażona, bo czekało mnie przetransportowanie tego nieszczęścia na rękach, tramwajem na Rataje, bez szelek, transportera, w strasznym hałasie, w tłumie ludzi (gdzie dopiero co obok niej przechodzili i jakoś nikt nie zareagował, a teraz: „O..
jakiego ma pani ładnego kotka..”) Po prostu masakra. Kotka strasznie się bała i próbowała się wyrywać, ale całą drogę przytulała się i mruczała. Bałam się ją przytrzymać mocniej, żeby jej nie uszkodzić, taka jest chuda. I jeszcze złapała nas burza:) Jesteśmy już po weterynarzu, kotka ma jakieś 8-10 miesięcy, jest już odrobaczona, odpchlona. Miała zrobiony test na Felv – wynik ujemny, wszystko w książeczce. Kotka musiała być domowa, bardzo dobre reaguje na ludzi i od razu odnalazła się w
mieszkaniu, ma też wyraźnie obcięte pazurki na tylnych łapach, na przednich widać że były obcinane, teraz już są trochę odrośnięte. Poduszki łap nie są stwardniałe, więc na 100% nie jest to kot wolnożyjący. Ogólnie stan w miarę dobry, noga jest cała, niepołamana, rana po opatrzeniu wygląda ok, nie ma objawów infekcji. Problemem jest straszne wychudzenie – waży niecałe 2 kg. Prawdopodobnie była na dworze dobrych kilka dni. Oprócz tego brudna sierść, stado pcheł i bardzo opite kleszcze. Może
komuś uciekła, zawieruszyła się, albo po prostu, ktoś wyjeżdżał na wakacje… Przepraszam, że się tak rozpisuję, ale jestem naprawdę przejęta, tą sytuacją. Najbardziej tym co by było gdybym tamtędy nie przechodziła, bo w sumie to przechodziłam tam tylko dlatego, że przegapiłam przystanek i pojechałam jeden za daleko.. Koteczka ma naprawdę cudowny charakter, jest bardzo ufna, miziasta, ciągle mruczy i śpi na kolanach.. Strasznie łapczywie je, ale w sumie trudno się dziwić:) Zjada puszki i
suche, z kuweta nie wiem jak, bo jeszcze nie korzystała. Nie wiem jaki ma stosunek do innych kotów czy psów.. Jest przekochana, ale mam 8 swoich futer, więc nawet jakbym chciała, to przez rozum nie mogę jej zostawić… Bardzo proszę o pomoc w znalezieniu dla koteczki odpowiedniego domu.”

17 październik 2014r.

Lokomotywka znalazła dom.