Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

MATEUSZ

10 grudzień 2013r.

9 grudnia odebraliśmy telefon o kotku krwawiącym przed domem pewnej Pani, która zawinęła go w ręcznik, wniosła do domu i zadzwoniła do nas.
U weterynarza łatwo było zauważyć źródło krwawienia… tylna łapa. Koszmarny widok.
Noga oskalpowana ze skóry, pourywane ścięgna, krew wymieszana z brudem, łapa spuchnięta. Pojechaliśmy na zdjęcie rtg, które nie wykazało złamań, wykazało za to kulę śrutową w innym miejscu. Do kota strzelano.
Co stało się z jego nogą, nie wiemy, może druga kula, może jakiś inny wypadek.
Kula została wyciągnięta, niestety z nogą jest gorzej. Ścięgna Achillesa nie ma. W ranie martwica tkanek. Kot został w lecznicy na następne 5-6 dni, rana będzie czyszczona, a na końcu chirurgicznie oprawiona.
Ciężko cokolwiek planować, Weterynarz będzie obserwował czy kot używa nogi, czy noga mu przeszkadza, jak ją stawia, raczej jednak nie ma większych szans na powrót do sprawności.
Po 6 dniach zabierzemy kota z raną opatrzoną (nie ma tam skóry, nie ma czym rany zaszyć, musi zacząć ziarninować), z drenem, na rekonwalescencję. Przy zdjęciu szwów
rozpatrzymy jedną z trzech opcji:
- operacyjne usztywnienie nogi tzw. artrodeza
- przeszczep więzadła
- amputacja łapy
Kot Mateusz jest łagodny, daje sobie robić wszystko co nie wiąże się z dotykaniem nogi, można mu mierzyć temperaturę, oglądać ząbki, układać na pleckach do zdjęcia, a on nawet nie syknie. Tylko badanie nogi bardzo go boli…
Mateuszek ma maksymalnie 2 lata, jest silnym, dużym łagodnym kocurem, którego życie nie rozpieszczało, strzelano do niego, teraz walczy o łapę.

12 grudzień 2013r.

Mateuszek nadal w lecznicy, zostanie co najmniej do połowy przyszłego tygodnia. Rana jest bardzo brzydka, jutro będzie wycinana martwica. Niestety 50% powierzchni nogi jest bez skóry, nie ma jak zaszyć rany… zapowiada się długa walka o Mateuszkową nogę. Kiciuś jest dzielny i silny, je, znosi wszystkie niedogodności losu z godnością. Strasznie go żal Doktor Kamiński skłania się ku opcji operacji usztywnienia nogi, ale jeszcze decyzja nie zapadła. Z resztą to i tak dopiero po wygojeniu się ran. Bądźcie z nami i z Mateuszkiem…

19 grudzień 2013r.

Mateuszek miał wyciętę kawałki martwicy, rana już brzydko pachniała… goi się jednak baaardzo wolno. Przez chwilę miał gorączkę, nie chciał jeść, ale okazało się, że to nic groźnego, drobne powikłanie po kastracji „podwiązany powrózek opuścił mosznę”, ale już został skorygowany, a gorączka na szczęście ustąpiła.
Wczoraj wieczorem Mateuszek uzyskał wypis na święta do domu tymczasowego. Zanim został wydany, musieliśmy przejść szkolenie z codziennej zmiany opatrunku na nodze… Niestety przez najbliższy tydzień codziennie Mateuszek musi mieć nózkę smarowaną maścią, żelem, zawijaną i zaklajstrowywaną. Niestety biedaczka zabiegi bolą, mimo, że jest na środkach przeciwbólowych, więc jedna osoba trzyma, druga dłubie w ranie. Jesteśmy pełni podziwu dla domu tymczasowego, który się nie zraził i już dziś wykonał zmianę we własnym domu Mateuszek trochę grymasi przy jedzeniu, ale tableteczki ładnie połyka wsadzone do pysia. Najchetniej je karmiony z łyżeczki, do misek raczej nie podchodzi.
Za tydzień kontrola. Jeśli wszystko będzie się dobrze goić, wtedy opatrunek będzie można zmieniać co 2-3 dni. Po miesiącu mniej więcej, gdy rana zacznie ziarninować, Mateuszka czeka operacja usztywnienia nóżki.

27 grudzień 2013r.

Kot Mateuszek był dzisiaj bardzo dzielny na kontroli. Mimo, że na zdjęciu wygląda to fatalnie, to weterynarz stwierdził, że nóżka goi się bardzo ładnie. Jego tymczasowa opiekunka dzielnie zmieniała mu opatrunki cały tydzień, choć nie jest to łatwe, bo sprawia to trochę bólu sierściuszkowi.
Choć nóżka się goi to widać jeszcze kawałek kości i Mateuszek dostał nowy rodzaj opatrunku, który przyśpieszy pokrycie się kości tkanką.
Za tydzień kolejna kontrola.
Kocio mimo tych wszystkich niedogodności, odnalazł się w domu tymczasowym i już nawet sam przychodzi do ludzi, trąca ich łepkiem tylko po to, żeby dostać kiziuty.

06 grudzień 2013r.

Dobre wiadomości.
Rana jest już czysta i nawet dzisiaj na kontroli nie trzeba było jej oczyszczać. (Ostatnio było obdrabywanie kości nożykiem i czyszczenie rany, trzeba było trzymać Mateunia we trójkę) a dziś była tylko zmiana opatrunku !!!
Następna kontrola dopiero za dwa tygodnie, ale według dr Kamińskiego może się nawet okazać, że Mateuszek operacji uniknie ! O konieczności jej przeprowadzenia będzie można dopiero zadecydować gdy ścigniemy opatrunek, w tej chwili kocurek ma nóżkę usztywnioną bandażami tak na kąt 90 stopni żeby ją sztywną trzymał. Pytanie czy jak zdejmiemy bandaże po wygojeniu się rany nóżka będzie się nadal trzymała czy „oklapnie” i będzie wisieć.
Póki co, w opatrunku, Mateuszek nawet zaczął włazić na schody.

Bądźcie z Mateuszkiem, wesprzyjcie go groszem, zapowiada się kosmicznie droga walka o zdrowie kocurka.
Mateusz jest pod opieką Fundacji Głosem Zwierząt:
Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
NIP 7792386785
KRS 0000373309
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

26 styczeń 2014r.

Mateuszka operacja chwilowo odroczona. Jeszcze łapka się do końca nie zagoiła, a w zasadzie piętka. Ponadto ma lekkie odparzenia od opatrunków więc dostał specjalny talk. Ponieważ łapka jeszcze nie zagojona, czekamy aż się zagoi i skórka zrośnie.
Kolejna kontrola za 1,5 tygodnia, a my mamy cudowną wiadomość … dom tymczasowy Mateuszka nie wyobraża sobie już domu bez Mateuszka, w związku z czym … Mateunio zostanie już tam na stałe.