Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

ROMIK

12 sieprień 2013r.

Romik to uroczy i bardzo przyjazny psiaczek. Ładnie chodzi na smyczy, bez problemu jeździ samochodem. Piesek jest mały, waży 8 kilo. Uwielbia przytulanki, to typowy milusiński psiaczek na kolana. Obecnie przebywa w przytulisku, to starszy już piesek, ma około 9 lat, lubi towarzystwo innych psiaków i kotów. Zasługuje na dom, gdzie będzie kochany i rozpieszczany. Nadaje się zarówno dla osób starszych, jak i rodziny z dziećmi.

01 sierpień 2013r.

Romik w środę zamieszkał w domu tymczasowym, gdzie dostał tymczasowe imię Tadek.
Chłopak świetnie się odnalazł w nowej, miejskiej rzeczywistości. Podróż samochodem zniósł bardzo dobrze. Gwar centrum miasta, samochody, tramwale, ludzie, karetki, również nie stanwią dla niego żadnego problemu. Świetnie odnajduje się w tym zgiełku.
W domu jest bezproblemowy, czasami można nawet zapomnieć o tym, że w nim jest. Psiak nie wskakuje na kanapy i fotele, nie wiadomo czy wynika to z braku chęci, czy z tego, że jast taki malutki i ma króciutkie nóżki.
Lubi sobie po prostu leżeć w miejscu, z którego może wszystko obserwować.
Jest bardzo przyjacielski zarówno w stosunku do dorosłych, jak i do dzieci. Uwielbia czułości i głaski.
Bardzo lubi spacerki i nie można mówić przy nim słowa na „s” jeżeli nie ma się zamiar go na niego zabrać, bo maluch tak się cieszy i macha ogonkiem, że sprawia wrażenie , że jego dupka, razem z tym ogonkiem z tej radości odpadnie.
Gorąco polecamy malucha do adopcji.

30 wrzesień 2013r.

Hop, hop to ja, może nie biedronka pstra, ale Romik vel. Tadek.
Mam 9 lat, ale słyszałem, ze masz tyle lat na ile się czujesz, a ja czuję się wyśmienicie. Nie jestem urokliwym szczeniaczkiem, którego wszyscy chcą aadoptować, ale jak się patrzy na mnie z daleka to można się pomylić, bo wielkością przypominam szczeniaka.
Nie mam długich nóg jak modelka, ale uśmiech mam taki, że jak się uśmiecham to wyglądam jak ” million dollar babe”. No, a nóżki mam takie krótkie … tylko się nie śmiejcie …, że jak kładę się na boku to wiszą mi w powietrzu i nie sięgają ziemi.
Bardzo lubię ludzi, uwielbiam jak mnie zabierają na spacer i głaszczą.
Teraz tacy dobrzy ludzie przygarnęłi mnie do swojego domu tymczasowo, ale o zgrozo mają koty, a przyznam się, ze za kotami nie przepadam …
Może wśród Was znajdzie się jakiś niemiłośnik kotów, który by mnie przygarnął i tak fajnie, we dwójkę byśmy sobie nie lubili tych kotów?
Czekam … bo czas ucieka, a ja nie chcę wrócić do przytuliska, niech się ktoś zlituje i mnie pokocha …
Szukam domku stałego, lub domku tymczasowego, jestem podopiecznym Fundacji Głosem Zwierząt.

19 pażdziernik 2013r.

No i ktoś zwrócił uwagę na tego krótkołapego kundelka i Romik vel. Tadek zamieszkał w nowym domu. A teraz wszystkich prosimy o trzymanie kciuków, żeby się nam Romik ładnie zaaklimatyzował.

10 grudzień 2013r.

Romik vel. Tadek ponownie szuka domu, tyle psiego pecha w takim małym ciałku. Niestety zupełnie nie z jego winy, musimy mu znaleźć nowe schronienie. Jego opiekunowie mówią, że to pies idealny, świetnie sprawdza się w roli przyjaciela, jako pies rodzinny, również w kontakcie z dziećmi. Potrafi docenić ciepło domowego ogniska, jest naprawdę wdzięczny za każde ciepłe słowo czy miły gest ze strony człowieka, pięknie potrafi się za nie odwdzięczyć.
Bardzo ładnie znosi jazdę samochodem, potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji. Jest niewielki.
Tadek pilnie potrzebuje nowego domu.

24 lipiec 2014r.

„Oficjalnie jestem pieskiem, który ma największego pecha na świecie od poniedziałku miałem zamieszkać w nowym domu …. i znowu nie wyszło. A tak się starałem, żeby się spodobać, nawet dogadałem się z sunią, z którą miałem zamieszkać. Wszyscy się tak cieszyli i byli ze mnie dumni, i ja się tak cieszyłem, ale za wcześnie … No i teraz znowu jestem na lodzie, bo dach nad głową mam zaklepany jedynie do końca lipca. Już nie chcę się tak co chwilę przeprowadzać, już chciałbym zamieszkać w swoim domu, ze swoim człowiekiem, który pokochałby moje krótkie łapki i małe ciałko. Proszę pomóżcie mi, udostępnijcie moje wydarzenie, powiedzcie o mnie znajomym. Może ktoś szuka takiego małego pieska.?”

06 czerwiec 2014r.

” No i stało się, w zeszłą sobotę zamieszkałem w swoim nowym domku. Trochę było z tym zamieszania, ale przyjechali po mnie i przeprowadziłem się do Bydgoszczy. W dzień mojego wyjazdu odwiedziło mnie sporo ludzi, z moimi opiekunami zastępczymi zrobiłem sobie pamiątkowe zdjęcia, pożegnałem się z wszystkimi dzieciakami z podwórka i jak tylko otworzyły się drzwi samochodu bez zastanowienia wskoczyłem do środka, mimo, ze mówili mi , żebym chwilę jeszcze poczekał na zewnątrz, bo w środku było gorrrąco. Ja już nie chciałem ryzykować i stwierdziłem, że poczekam na resztę w samochodzie.
Przyjechała po mnie Tia, moja nowa koleżanka, żeby mi raźniej było w podróży.
Kiedy dojechaliśmy przywitali mnie moi nowi opiekunowie, byli bardzo mili i o dziwo od razu im się spodobałem. Wyobraźcie sobie, ja i moie ciałko na krtkich nóżkach.
Od razu się zaaklimatyzowałem na miejscu, bardzo mi się spodobało. Trzymajcie za mnie nadal kciuki.”