Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy
rubin03
18 grudzień 2013r.

Rubinek – szkielecik

Znaleziony na mrozie i w śniegu – wycieńczony, wychudzony!!!
Kasia R., jego wybawczyni, dojrzała błagalny wzrok z prośbą o ocalenie, Jego drżące jak listek ciałko. Mijali Go obojętni spacerowicze głaszcząc własne syte psy, nikt nie przystanął!
Dossier:
- Zdjęcia w pełni nie ukazują stopnia wychudzenia Rubinka.
- Posiada ogromną wolę życia!
- Najedzony jest radosny i wesoło skacze, jak szczeniak…
- Wzrost poniżej kolana, psiak drobny – kosteczki cienkie jak ołóweczki
- Waży obecnie 10 kg, a powinien minimum 15!
- Sierść gładka, rudawa. Ogon długi.
- Charakter łagodny i przyjazny, (chociaż zaczepiany przez inne psy – staje do walki bez lęku).
- Zwinny, szybki, żwawy, co przy Jego wycieńczeniu zadziwia! Rubinek obecnie to sama skóra i mięśnie.
- Weterynarz ocenił Jego stan zdrowia, jako dobry – uwzględniwszy, co przeszedł…
- Według wskazań lekarskich Rubinek ma się dobrze odżywiać i absolutnie nie wychładzać – przebywa w domu tymczasowym.
- Odrobaczony, czeka na szczepienia.
- Nie kastrowany.
- Spokojnie dogaduje się z psami rezydentami.
- Wybiera się do okulisty, bo może gorzej widzieć z powodu długotrwałego niedożywienia.
- Głaskanie Rubina nie sprawia człowiekowi żadnej przyjemności, gdyż przypomina rachowanie kości! Można się na Nim, niestety!, uczyć anatomii.
- Wiek ok. 8 lat.
- Ma doskonały apetyt, ale nie potrzebuje (w przyszłości) dużo jedzenia. Je gotowane domowe oraz suche sklepowe.
- To piesek do domu.
Pod opieką Fundacji „Głosem Zwierząt” – Poznań, która na życzenie dowiezie psa i pomoże w adopcji.
NFORMACJE – 501 066 460
Dzwoń teraz, Rubin chce domku na Święta. Dzwoń teraz! 501 066 460

29 grudzień 2013 r.

Rubinek coraz szybciej dobrzeje w DT. Został odrobaczony, zaszczepiony, jest po analizie krwi i moczu. Badania wykazały, niestety!, przejściową niewydolność wątroby.
RUBIN MUSI JEŚĆ KARMĘ WĄTROBOWĄ – przez pewien czas, oraz (już je) specjalne zioła.
Słabsza wątroba prawdopodobnie rzutuje na oczy pieska. Rubin jednak widzi na tyle dobrze, że swobodnie biega i bawi się z innymi psami. Po Nowym Roku wybiera się do okulisty.
Ze względu na wycieńczenie początkowo pies był karmiony 5 x dziennie, obecnie już tylko 3 x dziennie – dzięki czemu przytył 1,5 kg i nie straszy „gnatami” na wierzchu! Za to z satysfakcją prezentuje fałdkę tłuszczyku wyhodowaną na karku J
RUBINEK CZEKA NA ADOPCJĘ PRZEZ SZLACHETNĄ PANIĄ; PANA,
KTÓRY POKOCHA GO TAKIM JAKI JEST:
Dossier Rubinka
- wesoły,
- ruchliwy, ciekawski,
- nieduży – poniżej kolana (11 kg), drobny
- lubi ludzi,
- nauczony czystości, sypia na swojej poduszce,
- toleruje inne pieski,
- umie jeździć w bagażniku auta,
- wiek około 8 lat,
- dużo przeszedł w życiu złego,
- cudownie odwdzięczy się za prawdziwy dom!
DZWOŃ TERAZ – 501 066 460

09 styczeń 2014r.

RUBINEK
Nie dla mnie pańska łaska,
Miękki kocyk, pełna miska
I… Duma z posiadania pana.

Gdybym był championem złotym, na wystawach: czy można pogłaskać?
Gdybym miał sierść jak jedwab – na wyścigi grzaliby się w moim cieple!
Gdybym miał oczy jasne, każdy by się w nich przeglądał,
Lecz ja…
Mam zamglone spojrzenie – głód to choroba,
Poszarpane uszy – walczyłem o życie,
I chudy płotek żeber.

Na człowieka wciąż czekam,
Czy to Ty?
Prędzej, prędzej – otwórz drzwi!
Nieee! Nie te drewniane!
Drapię w Twoje serce.

Niechciany zagłodzony piesek, na przekór złemu losowi i marnej posturze, w domu tymczasowym dostał na imię Rubinek. Każdy pies jest szlachetnym klejnotem, potrzebuje tylko swojego człowieka, który zobaczy Go sercem.

Dzięki otrzymanemu od Wspaniałej Sponsorki – DZIĘKUJĘ! – darowi karmy wątrobowej, leczy obecnie wątrobę – chorą od podłego jedzenia, które znajdował biedak na śmietnikach.

Lekarz wierzy, że wątroba się zregeneruje i Rubinek nie będzie do końca życia na diecie.
Wątroba zdaniem lekarza rzutuje na oczy psa, które są zwierciadłem stanu JEGO zdrowia.

W piątek Rubin ma wizytę u psiego okulisty, wtedy dowiem się więcej i zaraz przekażę wieści.
Oby były to wieści pozytywne…
Jest pewne, że Rubinek widzi i dobrze sobie radzi, ale…
Czas pokaże.

11 styczeń 2014r.

Rubinek odbył już wizytę u psiego okulisty. Bardzo zdenerwowany, zupełnie jak nie On! – (dyszał w czasie podróży autem), dotarł na stół weterynaryjny, gdzie specjalista wnikliwie zbadał mu kochane oczka.
Pierwsze badanie – świecenie w oczy specjalnym aparatem, potem to samo innym przyrządem, przy zgaszonym w gabinecie świetle… Okulista stwierdził blizny na dnie oczu psiaka – powstałe prawdopodobnie (nie znamy historii Rubinka) po przebytej, i niestety nie leczonej!, chorobie… Biedak musiał bardzo cierpieć, ale dzięki swoim ogromnym siłom witalnym – przeżył!
Blizny rzutują na gorsze widzenie Rubina, są nieoperowalne, pies dostaje pomoc w postaci witaminy A + E. Rubin widzi i będzie widział, ale słabiej, jak z resztą z upływem czasu każdy z nas. Szkoda, że nie ma jeszcze psich okularów!
Przy okazji pan doktor zapisał też czworonożnemu pacjentowi tabletki na lepsze ukrwienie ciała, głównie uszu – które Rubin łyka ukryte w maśle (3 x dziennie). Rekonwalescent ma wciąż ogromy apetyt (skutki głodowania) i leków wcale nie trzeba chować mu w masełku! – robimy to tylko dla Jego przyjemności.
Chuchamy i dmuchamy na Rubinka, który z dnia na dzień jest silniejszy i nawet zdominował (naszego rezydenta) pieska Rodosa.

Kto odda Rubinkowi serce na zawsze?
On czeka!!!
Zadzwoń teraz: 501 066 460

24 styczeń 2014r.

Nasz tymczas Rubinek, na tyle już wydobrzał, że zaczął bawić się w gryzionego z naszym wilkiem rezydentem.
Z doświadczenia wiem, że to najlepszy dowód na dojscie psa do siebie.
Domowe ciepło i dobre jedzenie, czynią cuda!

Rubin jednak nadal czeka na swojego Człowieka!
Dzwoń teraz: 501 066 460
Joanna

27 styczeń 2014r.

…hasałem wśród pól. Wszędzie zmrożony rzepak i ścięta lodem ozimina, co oszukane wysokimi temperaturami z początków zimy nieopatrznie szybko wybujały.
Gdy po nich biegam, skrzypią jak cukier!
Słoneczna jasność i zaśnieżone przestrzenie.
Mróz aż pękają drzewa, ładnie bym wyglądał gdyby mnie nie zaprosili do domu tymczasowego.

Byłbym obecnie w przytulisku (status gorszy niż schronisko!), gdzie bez opieki wet i ciepła – szybko bym skonał! Ile jest takich psów i kotów bez szans?!!!

Moja tymczasowa pańcia, spuściła mnie pierwszy raz na polu na próbę ze smyczy (oczywiście najpierw sprawdziła czy na horyzoncie nie ma sarenek lub obcych psów). Biegałem radośnie i na wołanie grzecznie powracałem do państwa!!!

Pan pstryknął mi kilka fotek zobaczcie i prześlijcie je dobrym ludziom, może Ktoś mnie adoptuje, tak na to czekam!!!
Moi domowi koledzy psy rezydenci Joker i Rodos, też ganiali po polu ile sił w nogach. Niezła z nas wataha!

W środę przyjedzie do mnie Behawiorystka Paulina O. i wezmę pierwszą lekcję psiego savoir vivreu.
Wprawdzie nie brudzę w domu i nie broję, jednak moja inteligencja domaga się wykorzystania.
Ciekawe jak mi pójdzie w szkole?
Rubin
Jeżeli umiesz pokochać starszego psa, dzwoń teraz!
501 066 460

05 marzec 2014r.

Rubin zamieszkał w nowym domu.