Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Dziękujemy

SPARKY

25 październik 2013r.

Sparki urodził się w kwietniu lub maju 2008 roku na działkach. Był wtedy śliczną, czarną, przytulaśną kuleczką. Ktoś z działkowców zabrał go do domu, nie było go może około 2 lata. Niestety mały kotek wyrósł, pewnie zaczął znaczyć teren, nieraz pacnął łapką (w końcu to kocur)…itd….. no i został wyrzucony na teren działek. Przecież kot kiedyś był „dziki” to sobie poradzi !!!!. Kot był mega miziasty (nadal jest) i ciężko mu było się znaleźć na działkach, gdzie stale był przeganiany.
Na początku kiedy po pobycie w domu, ponownie pojawił się na działkach przez około rok, był jeszcze zadbany, śliczny, czyściutki i zdrowy. Ale czas mijał i wygląd kotka się zmieniał oraz podupadał na zdrowiu. Pomieszkiwał na działce, u dobrych ludzi (nieraz znikał na jakiś czas, ale zawsze wracał). Zimą miał ocieplany domek ze styropianu i jedzonko, ale stale bardziej niż jedzenia pragnął kontaktu z człowiekiem, zawsze trzeba było poświęcić mu najwięcej czasu na mizianie. Osoba, która opiekowała się nim na działkach już w zeszłym roku dwa razy próbowała zabrać go do weterynarza, nawet miała umówione wizyty, ale właśnie wtedy znikał Sparki. Dlatego gdy tylko pojawiał się spowrotem Bernadeta podawała mu antybiotyki, zakraplała nosek i na jakiś czas było dobrze.
W tym roku około września jego stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu, wyglądał strasznie, nos zapchany, strupy, zielone i krwawe „gile”, świszczący oddech.
Nie mówiąc już o uszach uszkodzonych w walkach z kocurami, rany, strupy, blizny na główce….. Tej zimy by już nie przeżył.
Sparki został zabrany do weterynarza no i zaczęło się leczenie. Kotek nie ma kilku zębów, ma anemię, strasznie zapchany nosek (który ma codziennie czyszczony, strasznie tego nie lubi, ma zapalenie płuc (i najprawdopodobniej wodę w płucach), ma już zrosty na płucach od przewlekłego zapalenia płuc.
Pani doktor stwierdziła, że w tym stanie na pewno nie przeżyłby następnej zimy na dworze. Co do leczenia rokowania są ostrożne, Sparki co trzy dni jeździ na zastrzyki.
Mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze, a Sparki wyzdrowieje i znajdzie swój kochający domek i opiekuna.
On zasługuje na kochający dom, bardzo chce żyć!
Jest mega przytulaśny, gdy tylko pojawia się człowiek „ładuje” się na kolana i godzinami mruczy.
Ale czy ktoś przygarnie starszego, schorowanego 5 letniego kotka…?!

02 listopad 2013r.

Leczenie Sparkiego trwa, nadal ma zapchany nosek i ciężko mu się oddycha, weterynarz zaordynował nowy antybiotyk. Mimo to kotek wygląda i czuje się już coraz lepiej, nie ma to jak ciepłe schronienie, regularne posiłki i opieka człowieka. Sparky świetnie odnalazł się w domu. Jest miziakiem nad miziakami. Najchętniej przykleił by się do ręki człowieka tak, żeby być głaskanym.
Z kotami rezydentami też się dogadał, wstąpił w szeregi bez najmniejszego fuknięcia czy syku. Jest to kot wyjątkowo pokojowo nastawiony do otoczenia.
Marzymy o tym, że ktoś nie zwracając uwagi na „zszarganą urodę” Sparkiego zakocha się w jego pięknym wnętrzu i zaadoptuje.
Sparky jest jeszcze w trakcie leczenia.
Gdyby ktoś chciał wesprzeć leczenie Sparkiego, będziemy bardzo wdzięczni.
Wpłaty prosimy kierować na konto Fundacji Głosem Zwierząt w tytule wpisując „Sparki”.
Fundacja Głosem Zwierząt
adres korespondencyjny:
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

01 marzec 2014r.

Opiekunowie Sparkiego, tak przywiązali się do tego chorowitka, że postanowili przygarnąć go na zawsze.