Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

SYRIUSZ

12 marzec 2014r.

Syriusz jest młodym, średniej wielkości psiakiem o krótkiej sierści i umaszczeniu zbliżonym do owczarka niemieckiego. Sięga nie więcej ponad kolano. Jest przyjaźnie nastawiony do świata, uwielbia bawić się na wybiegu w aportowanie, nie pogardzi też drapaniem za uchem i masażem ogólnym Szuka kontaktu z człowiekiem, na pewno będzie oddanym psiakiem, jeśli ktoś podaruje mu ciepło i uczucie. Piesek nie jest zaniedbany i nie ma żadnych dolegliwości zdrowotnych. Jest prawdziwym wulkanem energii, pragnie bawić się i biegać, nie odpowiada mu życie w małym, blaszanym boksie. Czy znajdzie się ktoś, kto zaopiekuje się sympatycznym czworonogiem?

19 sierpień 2014r.

„Po siedmiu miesiącach samotności w przytuliskowym boksie trafiłem w końcu do domu.. Do ludzi którzy wyprowadzają mnie na spacerki, bawią się ze mną, dbają o mnie. Po zabiegu byłem trochę osłabiony, a na dodatku znalazłem się w miejscu gdzie wszystko było dla mnie nowe. Najpierw myślałem, że jest tam mój brat bliźniak i chciałem się z nim przywitać. Niestety okazało się, że to było lustro i mój nosek się na nim rozpłaszczył. Potem zobaczyłem takie wielkie pudło, które nazywa się podobno telewizor, z zainteresowaniem oglądałem go z moimi nowymi tymczasowymi właścicielami. Wiecie, że nawet ptaszki w nim ćwierkały? Jednak najtrudniej było mi zasnąć, bo bałem się, że to jest tylko sen i po przebudzeniu znów znajdę się w boksie.. Dowiedziałem się od moich tymczasowych opiekunów, że nie mam się denerwować bo znajdą mi wspaniały domek i już nigdy nie będę musiał wracać do przytuliska. Myślicie, że mam szansę? Trochę się boję, że tak się nie stanie, bo wszyscy jak na mnie patrzą, mówią że jestem tak wspaniałym psem i nie mogą uwierzyć, że aż 7 miesięcy czekałem na dom w przytulisku.. A jednak tak było.. Teraz jestem w domu tymczasowym i staram się jak mogę, żeby moi tymczasowi opiekunowie byli ze mnie dumni. Mieszkam w centrum Poznania, więc możecie mnie wypatrywać na spacerkach, będę miał taką chustę z napisem „szukam domu”, może wtedy przekonacie się jaki jestem fajny.
Bardzo chciałbym już poznać moich właścicieli, takich na stałe i do końca życia.”

20 październik 2014r.

Syriusz na stałe zostaje w swoim domu.
„Przepraszam, że przez tyle dni milczałem, ale w końcu mogę to oficjalnie napisać..!
Zostaję na zawsze z Patrycją i Robertem! Powiedzieli, że tak mnie pokochali, że już nie wyobrażają sobie życia beze mnie Jestem najszczęśliwszym psiakiem pod słońcem! Pozdrawiam z cieplutkiego łóżeczka.”