Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy
120911mosina07
11 wrzesień 2012r.

W odpowiedzi na apel telefonicznie zgłaszającego sprawy świadka, jedna z naszych wolontariuszek razem z dwoma przedstawicielami fundacji Dr Lucy udali się do Mosiny, by skontrolować warunki psa przebywającego na terenie wskazanej posesji. Sprawa została zgłoszona jako nie cierpiąca zwłoki, o czym interweniujący przekonali się na miejscu.

Po dotarciu pod wskazany adres, ich oczom ukazał się smutny widok, zaniedbane podwórko, a na nim starszy, schorowany mieszaniec, z licznymi guzami na podbrzuszu, łysą skóra i ranami. Psu nieustannie dokuczały muchy, z których część ulokowała się w ranach. Z noska leciała mu krew. Uszy miał w takim stanie, że nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić, jak bardzo musiał cierpieć. Na terenie posesji znajdowały się puste plastikowe pojemniki, które mogły pełnić funkcję misek , jeden z nich stał pod rynną, stąd wniosek, że pies widział wodę tylko gdy padał deszcz.

Właściciel, starsza kobieta podczas akcji przebywała w domu, jednak nic nie skłoniło jej do wyjścia, by porozmawiać na temat jej zwierzęcia. Jeden z sąsiadów przyglądających się z domu obok powiedział, że „czekanie za tą kobietą to jak czekanie na śmierć”.

W związku z powyższym interweniujący poprosili o pomoc Straż Miejską i Policję. Wykorzystali moment kiedy pies podszedł do bramy i złapali go na chwytak, a po przyjeździe Władz, zgodnie z art. 7.3 UoOZ, wyciągnęli psa i zabrali, by ulżyć mu w cierpieniach.

Wydawało się, że jedyną nadzieją dla zwierzęcia będzie humanitarne uśpienie, weterynarz jednak ocenił, że jest szansa by mu pomóc. Trwa więc walka o jego życie, o życie Reno, bo takie imię psiak otrzymał.
Chcemy mu za wszelką cenę wynagrodzić krzywdę jaką niewątpliwie zaznał. Czy tę walkę wygramy? Tej pewności nie mamy.
Wiemy natomiast jedno – ten psiak zasługuje na pomoc po gehennie jaką przeżył i wykorzystamy każdą szansę, by mu pomóc.

14 wrzesień 2012r.

Niestety mimo walki o życie Reno, po kolejnych badaniach i obserwacji psiaka, wspólnie z weterynarzem postanowiliśmy skrócić cierpienie psiaka.
Już same uszy sprawiały psu niewyobrażalny ból.
Reno nie zasługiwał na dalsze cierpienie…
Jest nam przykro, że nie mogłyśmy dla niego zrobić więcej

Biegaj szczęśliwy za Tęczowym Mostem [*]