Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Interwencje

9 luty 2016 r. 

Weekend jak zwykle w dziale psim minął nam bardzo intensywnie.

Sobota (6 luty 2016 r.):

I. INTERWENCJA ZŁOTNICZKI KOŁO POBIEDZISK (gospodarstwo z psem mieszkającym w beczce)
Wizyta pokontrolna w dniu 6 lutego:

Na miejscu „przywitał” nas właściciel, który agresywnie nakazał opuszczenie posesji. Zmuszone, wezwałyśmy patrol policji z którym udało się ponownie wejść na posesję.

1) piesek z beczki doczekał się nowej budy, jej jakość pozostawia jednak jeszcze wiele do życzenia, buda nie jest ocieplona, tak jak to zostało wskazane podczas pierwszej wizyty interwencyjnej;

2) zapięcie łańcucha powoduje jego ciągłe owijanie się wokół drzewa, w skutek czego długość łańcucha skraca się uniemożliwiając psu wejście do budy. Właściciel zignorował porady, co zrobić aby uniknąć w/w niedogodności.

3) pies z budy obok – stan budy bez zmian, nadal z widocznymi prześwitami, wewnątrz budy zauważyłyśmy długie, wystające gwoździe, stanowiące zagrożenie poranienia ciała psa; pies wydaje się także niedożywiony. Właściciel zeznał, że pies karmiony jest śrutą;

4) jesteśmy prawie pewne, że oba psy nie są nigdy spuszczane przez właściciela;

5) oba psy są łagodne, garną się do człowieka, są wyraźnie spragnione zabawy a przede wszystkim spaceru;

Wyniki wizyty pokontrolnej napawają nas pesymizmem i absolutnie przekonują o braku woli współpracy ze strony właściciela psów. Właściciel odmówił podpisania protokołu. Była to już druga nasza wizyta, która musiała zostać przeprowadzona w obecności policji. W związku z powyższym sprawa zostaje oficjalnie przekazana policji.

II. INTERWENCJA ZŁOTNICZKI KOŁO POBIEDZISK
(pies owczarek niemiecki w zasyfionym kojcu + pies Frytka)
Wizyta pokontrolna w dniu 6 lutego:

Na miejscu zastałyśmy czysty kojec, w budzie słoma tak jak to zostało wskazane podczas pierwszej wizyty interwencyjnej.
Właściciel potwierdza, że w marcu pies zostanie przeniesiony do nowego, dużego kojca – został nam pokazany teren wraz z wkopanymi słupkami granicznymi.
Poczekamy, zobaczymy.

Niestety, buda mniejszego psa została przestawiona w inne miejsce, w zapomniany kąt podwórka, z dala od drogi i ludzkich oczu (czytaj tych, które zgłosiły nam ten adres).
Właściciel skłamał, mówiąc nam podczas tej samej wizyty, że pies lata luzem. Kiedy odkryłyśmy budę wraz z przypiętą na łańcuchu psiną, przyznał, że pies musi być zapięty gdyż przeszkadza w codziennych pracach domowników. Najchętniej odda psa, którego jak twierdzi odkupił od Cyganów na Słowacji. Pewnie nigdy nie zrozumiemy jak można być takim……

III. INTERWENCJA ZŁOTNICZKI KOŁO POBIEDZISK
(koty)

W tej samej, malowniczej miejscowości natknęłyśmy się na trzy koty, okupujące parapet zapadającego się domku „ruiny”. W ogródku obok wystawiona patelnia z fragmentami ziemniaków i czerwonej kapusty. Mieszkanka domku „ruiny” potwierdziła, że jeden z kotków jest jej, pozostałe dwa to bezdomniaki. Nie stać jej na karmę….Często przy okazji interwencji napotykamy przykłady skrajnej, ludzkiej biedy, to właśnie jeden z takich przykładów. Zabieramy oba kotki, jedno jest pewne – zrobimy wszystko aby już nigdy nie musiały jeść ziemniaków z czerwoną kapustą.

IV. INTERWENCJA ZŁOTNICZKI KOŁO POBIEDZISK
(ruda suczka przy drodze)

Wjeżdżając do Złotniczek, tuż przy samej drodze powitała nas mała suczka leżąca w trawie. Jej właścicielka, starsza pani nie widziała nic złego w tym, że piesek leży tak przy samej drodze, ot wiejski piesek, nie posiada budy, jakiegokolwiek miejsca do spania. Owszem z zimowe dni psinka może skorzystać z małej przybudówki, gdzie za jej legowisko robi piaszczyste klepicho, bez fragmentu słomy, koca, szmaty czegokolwiek…Psinka w dwie minuty połknęła zawartość puszki, którą jej dałyśmy ale jej pani i tak twierdzi, że nie ma się czym martwić ponieważ piesek regularnie otrzymuje jedzenie, w tym samym momencie wskazuje na kawałki suchego chleba porozrzucane na ziemi. Sunia jest młoda, nie wiemy ile miotów przyjdzie jej ogarnąć w ciągu kilkunastoletniego życia. Ale jej pani również w tym nie widzi problemu, owszem swego czasu była najlepsza we wsi w „kajstrowaniu knurów”, ale żeby od razu sterylka, ale po co to, na co to komu, jest dobrze tak jak jest. Kiedy opuszczamy Złotniczki jakieś trzy godziny później, sunia nadal leży w trawie, tuż przy drodze. Tu przynajmniej jest trawa, nie piaszczyste klepicho w ciemnej komórce….

Pani została przekonana w temacie konieczności poddania pieska zabiegowi sterylizacji, na którą będziemy skrupulatnie zbierać fundusze. Co więcej przygotowałyśmy dla niej fajne miejsce do spania w świniarni, znalazł się nawet stary fotel, kawal ciepłego koca i uwaga chyba ze trzydzieści balotów słomy. W drzwiach jest otwór, przez który mała może swobodnie przedostać się do środka. Pani została także uświadomiona odnośnie prawidłowego odżywiana psa, ile z tego zapamięta nie wiemy….

V. INTERWENCJA ZŁOTNICZKI KOŁO POBIEDZISK (gospodarstwo z psem Rexem)
Wizyta pokontrolna w dniu 6 lutego:

Właściciel psa z którym rozmawiałyśmy podczas poprzedniej wizyty wyjechał. Na miejscu pozostali jego rodzice, schorowani, ledwo chodzący starsi ludzie. Podczas pierwszej wizyty właściciel został pouczony w odniesieniu do długości łańcucha, oraz braku obroży (za obrożę robił łańcuch, powodujący wyraźne przetarcia skóry). Właściciel nie zastosował się do powyższego. Rodzina otrzymała nakaz natychmiastowego (w terminie dwóch dni) przedłużenia łańcucha i zakupu obroży. Powołując się na zapewnienia właściciela, na wiosnę ma on wybudować kojec dla psa, sporych rozmiarów, który zapewni mu duży wybieg i dostęp do budy wewnątrz budynku. Szanowny Panie Właścicielu, trzymamy Pana za słowa. Wiosna tuż, tuż a i do Złotniczek, wkrótce przyjedziemy.

Niedziela (7 luty 2016 r.)

Oprócz cotygodniowych spacerów z psami w przytulisku pojechaliśmy również przewieźć do domów tymczasowych dwa szczeniaki z hotelu, w którym umieściłyśmy je w ubiegłym tygodniu – po zabraniu ich z jednego ze schronisk w Wielkopolsce. Przy okazji udało nam się znaleźć dom dla jednego z psiaków, który nadal przebywał w schronisku. Musiałyśmy zatem skoordynować akcję przewiezienia 3 psów do Poznania.

Jako, że w całej logistycznej akcji uczestniczyła Inspektor Kasia nie obyło się oczywiście bez interwencji… :)

Byłyśmy łącznie na 3 gospodarstwach. W jednym z nich nie miałyśmy żadnych zastrzeżeń. W 2 pozostałych właściciele przyjęli nasze zalecenia. Daliśmy im oczywiście czas, aby mogli się do nich zastosować. Na pewno jeszcze ich odwiedzimy!