Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Kamila, sunia odebrana przez naszych wolontariuszy podczas interwencji

23 lipca 2016 r.

Suczka ma za sobą wiele lat życia, które można nazwać tylko wegetacją. Wycieńczona, głodzona z premedytacją, leciwa już sunia została wczoraj odebrana w trybie interwencji.

Jak się dowiedziałyśmy – dwukrotnie wywożona przez swojego właściciela do lasu 30km od miejsca zamieszkania i za każdym razem sama wracała do ….domu. Dla niej to był dom. W takich chwilach serce pęka na milion kawałków.
Teraz Kamila przebywa w szpitalu, jest w trakcie badań. Od razu zauważono guza na listwie mlecznej, który będzie musiał zostać usunięty, jednak dopiero wtedy, kiedy sunia będzie na tyle silna żeby znieść operacje. Na razie musi się wzmocnić.

Kamila jest cudownie łagodną psią dziewczynką, delikatną i ufną. Nie rozumiemy jak można latami krzywdzić tak ufnego stworka, jak można być tak obojętnym.

Kamila będzie mogła za parę dni opuścić szpital, żeby podkurować się przed operacją. Z braku wolnych domów tymczasowych, trafi do hotelu dla psów. No chyba, że pomożecie znaleźć dla suni jakiś dom tymczasowy?

15 września 2016 r. 

Kamila została odebrana w trybie interwencji. Sunia trzymana była w rozpadającym się kojcu na tyłach domu razem ze stertą niepotrzebnych składowanych latami śmieci. I tak też Kamila była przez wiele lat traktowana przez właścicieli. Wycieńczona sunia bez cienia nadziei, apatycznie spoglądała na idących w jej stronę wolontariuszy. Dlaczego mieliby coś dla niej zrobić? Przecież jej właściciele mają znajomych, rodzinę, sąsiadów, którzy odwiedzają, wspólnie świętują, WIDZĄ… i nic się nie zmienia, nadal ciągłe pragnienie, głód, ból i samotność. Tym razem było jednak inaczej! Ktoś dał pić, pogłaskał i zabrał z tego miejsca! Kamila trafiła natychmiast do kliniki. Już na wstępnych badaniach można było zobaczyć skrajnie wychudzone, zapchlone ciałko. Na listwie mlecznej widoczny wielki guz. Drugi guz umiejscowiony bardzo blisko serca. Konieczny okazał się tomograf, żeby sprawdzić czy będzie można go usunąć. Koszty rosły w zastraszającym tempie. Na szczęście znalazła się osoba, która natychmiast zdecydowała się ponieść wszelkie koszty powrotu do zdrowia Kamili. Pani Agnieszka Mesojed, która od lat pomaga naszym podopiecznym, poniosła wszystkie koszty pobytu Kamili w szpitalu, które wyniosły 5000zł. Sunia pomyślnie przeszła operacje usunięcia dwóch guzów, badanie histopatologiczne nie wykazało żadnych zmian złośliwych. Obecnie dzięki dalszej pomocy pani Agnieszki, przebywa w hotelu, gdzie nabiera ciałka i śmiałości J Okazałą się wspaniałą, przyjazną sunią. Pomimo kilkunastu lat, potrafi bawić się jak szczeniak, bo dopiero teraz zaczyna cieszyć się życiem. Jednak hotel, to nie dom. Pragniemy, żeby Kamila zaznała radości posiadania swojego prawdziwego domu, gdzie będzie kochana, rozpieszczana i bezpieczna. Szukamy dla niej domu stałego lub choć tymczasowego, żeby każdy jej dzień mógł być już teraz tylko szczęściem…

Dowiedz się więcej o Kamili >>