Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Jest wieczór 4 czerwca 2011. Nasza inspektorka Kasia dostaje telefon od Straży Miejskiej z prośbą o natychmiastowy przyjazd do Sarbinowa pod Swarzędzem. Na miejscu zastaje scenę przyprawiającą o mdłości, ból i wściekłość. Nie potrafi powstrzymać łez, ręce Jej się trzęsą, usta drżą …

Widzi martwą sunię zakleszczoną w kratach okna altany ogrodowej, zwisającą po zewnętrznej stronie głową w dół. Wokół mnóstwo krwi. W altanie jest też szczeniaczek schowany w najciemniejszym kącie, odrętwiały z przerażenia, głodny, zapchlony i brudny. W pobliskiej ciemnej, zagnojonej szopie znajduje też młodego psiaka na łańcuchu… Piesek kuli się i warczy na Jej widok, jednak szybko udaje się Jej go obłaskawić, odpiąć z łańcucha i przytulić. Dostaje nieśmiałego całusa…

Na rzeczonej działce zamieszkali bezdomni. Właściciel wielokrotnie wzywał ich do opuszczenia posesji. Wreszcie posłuchali, tyle, że zwierzęta zostawili bez wody i bez jedzenia, na pastwę losu. W altanie zamknęli karmiącą suczkę i jej szczenię. Było tylko jedno – co się stało z resztą? Można snuć domysły… Jak długo sunia matka musiała pozostawać w zamknięciu, jak głodna była, jak bardzo zdesperowana by instynkt pchnął ją do pokonania wąskiej szczeliny?

Rozepchnęła więc pręty łbem, przecisnęła wychudzony tułów przez kraty, ale jej łapki nie dotknęły gruntu i zawisła uwięziona w szczękach stali.  Kości miednicy ugrzęzły w pułapce.  Wiele godzin musiała spędzić desperacko walcząc o życie. Poraniła tylne łapy o rozbite szkło okna, które wymontowane stało wewnątrz altany. Przednie łapy drapały o zewnętrzną ścianę próbując uwolnić zad. Bezskutecznie. Sunia umarła w męczarniach, w pełnym słońcu. Jej skowyt nie sprowadził nikogo na ratunek.  Ratunek przyszedł przypadkiem i za późno dla niej. Świadkiem jej okrutnej śmierci były Jej dzieci – maleńka, niespełna 5 tygodniowa sunia Lusia i o „cieczkę” starszy brat Bilbo.

Lusia i Bilbo trafiły najpierw do schroniska, ponieważ nie mieliśmy żadnych wolnych miejsc tymczasowych, ani też nie mogliśmy sobie pozwolić na umieszczenie kolejnych psiaków w hotelu. 21 czerwca 2011 r. obydwa psiaki trafiły do fundacyjnych domów tymczasowych.

>> Więcej o LUSI

>> Więcej o BILBO