Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Pewna mieszkanka Skórzewa codziennie przechodziła obok psiaka w typie owczarka niemieckiego i codziennie łzy więzły jej w gardle na myśl o smutnym życiu na jakie skazał go jego własny „pan”. Kiedy nas o tym poinformowała natychmiast pojechaliśmy na miejsce i tak jak owa pani – zapłakaliśmy nad jego losem.

Piesek ma około 8 lat, jest bardzo łagodny, bardzo kochany i bardzo przygaszony. Przez 24 godziny i 365 dni w roku  skazany jest na marną egzystencję w malutkim kojcu z małą, o wiele za małą dla niego budą. Stan kojca budzi wiele zastrzeżeń, panuje tam brud, walają się psie odchody, a podłoże w środku budy przypomina warstwę gleby pamiętającej czasy paleolitu. I mimo, że działka liczy sobie ponad 3000mkw to nie jest ogrodzona bo właściciel niestety nie ma na to środków, i choć jak powiedział, żal mu psiaka, to jednocześnie nie robi nic by mu ulżyć – choćby jednym spacerem dziennie.

A psiak codziennie umiera z tęsknoty za człowiekiem, za jego dotykiem, za odrobiną czasu spędzoną na wspólnej zabawie… Zupełnie nie sprawdza się w roli stróża, to nie ten typ…

Postanowiliśmy roztoczyć opiekę nad psem, i kiedy już zorganizowaliśmy nową budę a jedna z naszych wolontariuszek zgodziła się codziennie zabierać go na spacery, właściciel zmienił zdanie i naszej pomocy nie przyjął.  Wobec powyższego nie mamy alternatywy jak tylko podjąć bardziej radykalne działania.

 

30.06.2011r.

Ze względu na brak poprawy warunków bytowych psa, Fundacja przedsięwzięła dalsze kroki.

Po wcześniejszym podpisaniu przez właściciela zrzeczenia się psa, Brutus trafił pod skrzydła Fundacji”