Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy
29 styczeń 2012r.

30-letni mieszkaniec Gostynia, dopuścił się okrutnej zbrodni i w bestialski sposób zamordował swojego rocznego labradora.
Mężczyzna skatował swojego psa w ten sposób, że go kopał i bił na oślep kolczatką, a wszystko to działo się na tyłach jednego z gostyńskich supermarketów.
Zaalarmowani straszliwymi piskami i przeraźliwym skomleniem psa pracownicy oraz klienci sklepu, bezzwłocznie zaalarmowali policję.
Kiedy sprawcy zdarzenia zobaczyli funkcjonarjuszy zaczęli uciekać. Zostali jednak pojmani po krótkim pościgu. 30-letni Piotr M. był cały we krwi. Miał ją na butach, ubraniach, rękach i twarzy.

Na miejsce wezwano weterynarza, ponieważ pies wykazywał jeszcze oznaki życia. Weterynarz stwierdził jednak, że obrażenia psa są niestety zbyt rozległe i był zmuszony go uśpić.

Odtransportowany natychmiast na komisariat i zbadany alkomatem Piotr M miał ponad 2 promile alkoholu we krwi.

Podejrzanemu grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

17 kwiecień 2012r.

Wyznaczono termin rozprawy Piotra M.
Fundacja Głosem zwierząt występuje jako oskarżyciel posiłkowy. Będziemy domagać się najwyższego wymiaru kary dla Piotra M.

27 czerwiec 2012r.

Zapadł wyrok w sprawie Piotra M., który został skazany na łączną karę rok-u i 10-ciu miesięcy bezwzględnego więzienia, w tym 3 miesiące za znęcanie się nad konkubiną, a rok i 7 miesięcy za szczególne okrucieństwo wobec psa, którego śmiertelnie pobił.

Sędzia Leszek Antkowiak wydając wyrok nie miał wątpliwości, że Piotr M. jest winny zarzucanych mu czynów i podkreślił, że zebrany materiał dowodowy potwierdził zasadność stawianych zarzutów.
- Mamy tu do czynienia z bestialstwem wobec psa , który niczym nie zawinił – mówił sędzia Leszek Antkowiak – Ta nieuzasadniona niczym agresja nie może być obojętna przy wymierzaniu kary – podkreślał sędzia.

Za ten czyn sąd wymierzył Piotrowi M. karę roku i siedmiu miesięcy pozbawienia wolności.

Sędzia Antkowiak przyznał, że wymierzona kara jest niższa niż domagali się oskarżyciele, jednak zdaniem sądu rok i siedem miesięcy to kara adekwatna do czynu i okoliczności w jakich został popełniony.

Niestety w poczet kary Sąd zaliczył okres pobytu Piotra M. w areszcie tymczasowym. Przebywał w nim od stycznia tego roku.

Wobec powyższego Fundacja wniesie odwołanie.