26 czerwiec 2012r.
Dziadzio odszedł dzisiaj w nocy za Tęczowy Most.
Stan zdrowia pieska w ostatnim czasie się mocno pogorszył, ciągnął nogi bezwładnie za sobą. Przewieźliśmy go do kliniki, w której spędził około tygodnia, żeby weterynarz mógł go poobserwować i zastanowić się jak mu pomóc. Okazało się, że zmiany te są nieodwracalne, ale weterynarz stwierdził, że Dziadzia to nie boli, ponieważ ma zanik czucia w tych stawach.
Piesek dostał leki wspomagające i wrócił do swojego przytuliskowego boksu.
W sobotę gdy nasze wolontariuszki przyszły, żeby wyprowadzić psiaki na spacer, jeszcze wstał, podszedł i zjadł przysmaki.
Niestety dzisiaj otrzymałyśmy telefon, że Dziadzio odszedł samotnie w nocy. Był już zmęczony.
Biegaj szczęśliwy za Tęczowym Mostem piesku. Nie udało nam się znaleźć dla Ciebie domu, ale wiele osób nosi Cię w sercu… Twoi schroniskowi opiekunowie, oraz Twoja wirtualna opiekunka żegnają Cię [‘]
