Fundacja Głosem Zwierząt przekaż 1%
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

kleks02

27 marzec 2013r.

Kocur trafił do nas wychudzony, wręcz zagłodzony, zaczopowany, z licznymi ranami. Podano mu lewatywę, miał gigantyczne złogi… żwiru. Musiał go jeść z głodu. Niestety od momentu lewatywy, z kota się leje kał, nie kontroluje oddawania kału więc weterynarki poleciły mi wziąć kota na zdjęcie rtg. Okazało się, że kot ma roztrzaskaną miednicę! Nie widziałyśmy tego na 1 rzut oka bo chodzi i nie okazuje bólu w tych okolicach. Miednica jest połamana w wielu miejscach i dziwnie pozrastana. Układałam go do zdjęć w nienaturalny sposob i ani razu nie miauknął, chyba go to już nie boli, zrosty są stare. Chodzi. Niestety miednica zrosła się tak brzydko, że jest bardzo blisko osadzona i kał nie ma swobodnego ujścia. Kot w związku z tym, według prognoz weterynarzy, będzie miał do końca życia problem z załatwianiem się. Albo będzie się z niego lało, jak teraz, albo będzie się czopował i trzeba będzie mu podawać „poślizg”. Nadal nie wszystko mu wyszło z jelit, brzusio ma obolały. Jedyny raz kiedy ugryzł, to przy obmacywaniu brzucha. Wyniki krwi dobre.

>>Więcej o KLEKSIE

Dodaj komentarz