Fundacja Głosem Zwierząt przekaż 1%
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
strus11
23 sierpień 2014r.

Dawno nie pisaliśmy co słychac u kotka Strusia, a działo się całkiem sporo.
Jego stan poprawił się na tyle, żeby móc przeprowadzić zabieg kastracji, jednak ku naszemu zaskoczeniu Struś przeszedł zabieg zmiany płci, bo okazało się, że to nie kot, a sterylizowana kotka.
Struś zmienił tożsamość na kotkę Strusię.
Pod koniec maja trafił do domu tymczasowego, jednak nie potrafił sie tam odnaleźć, więc musieliśmy znaleźć dla niej jakąś alternatywę.
Strusia nie potrafiła przekonać się do człowieka i jak tylko widziałą go na swoim horyzoncie, chowała się za piekarnik.
Staliśmy przed trudnym wyborem, czy kiedy jej stan się poprawi, wypuścić ją w miejscu, w miejscu, z którego ją zabrałyśmy, miejscu, które zna, czy nadal próbować przekonać ją do człowieka.
Wybór był trudny, ponieważ jej stan jest przewlwkły i po jakimś czasie na wolności znowu wróciłyby jej dolegliwości, a nie ma takiej pewności, że ktoś przyszedł by jej z pomocą i koteczka cierpiałaby w samotności.
Los przyszedł nam z pomocą kolejny raz i na naszej drodze stanęła Pani Kasia, która jest wieloletnim opiekunem tymczasowym kotów i ma spore doświadczenie z trudnymi przypadkami.
Pani Kasia podjęła się tematu i postanowiła przyjąć Struśkę pod swoje skrzydła.
Początki były trudne i przychodziły momenty zwątpienia czy to ma sens, ale ku naszej radości Strusia zaczęła robić postępy.
Kiedy Strusia wyszła na salony, chowała się pod szafami, wychodziła tylko na jedzonko i wracała do swojej bezpiecznej kryjówki.
Później przeniosła się na krzesło pod stołem, skąd bezpiecznie mogła obserwować otoczenie, następnie na szafkę w kuchni i tak sukcesywnie dotarała, aż do drzemek na kanapie w towarzystwie innych kotów.
Tymczasowa opiekunka zaczęła kojarzyć jej się juz z jedzeniem i mimo, że nadal umyka przed ręką to na dziś pozwala dotknąć nosa, zbliża się kiedy opiekunka wyciąga w jej stronę karmę w palcach, no i zafascynowana patrzy kiedy inne koty włażą na kolana i kotłują się.
Strusia przychodzi na wołanie i na stukanie w miseczkę, bo wie, że to czas na przekąskę, czeka wtedy w jednym rzędzie z Leonem i Bobikiem.
Strusia w końcu zaczęła się cieszyć życiem i bawić. Znakomicie skacze w górę i w dół i na boki. Biega za pluszową myszką jak zwariowana – bawi się a nie łowi – chce żeby jej rzucać, potem ją podrzuca i nosi w pyszczku. Coraz częściej nosi ogon w górę a nie spuszczony jak sznurek.
Biega swobodnie gdzie chce, tarza się dla draki po dywanie i łóżku i macha
łapkami w powietrzu.
Już nie musi przemykać tylko chodzi powoli z wyprostowanym ogonem albo kica w podskokach.

>>Więcej o STRUSI