Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Naszego kochanego Misia nie ma już z nami

25 lutego 2018 r.

Nie wiemy co napisać, do teraz jesteśmy w szoku. Kotek cały czas chorował, ale w życiu nie przeszło nam przez myśl, że jest w stanie zagrożenia życia. Jego smarki były odporne na leki, przerobiliśmy 5 rodzajów antybiotyków, walczyliśmy by wesprzeć system odpornościowy. Ostatnie USG wyszło dość niepokojąco, wszystkie organy wydawały się być powiększone, zalecono usunięcie śledziony. Kilka dni później u lekarza okazało się, że ma powiększone węzły chłonne. Nie zdążył na następną umówioną wizytę lekarską, zasłabł, wyziębił się bardzo, więc zawiozłyśmy go do lecznicy czynnej 24h, gdzie trafił do komory tlenowej. Powiedziano nam, że może mieć zapalenie płuc, lub chłoniaka i że mamy przygotować się na najgorzse. Kilka godzin później nie żył. Jesteśmy zdruzgotane i załamane. Kotek nie doczekał nawet domu tymczasowego. On, ten najukochańszy, najbardziej cierpliwy kocurek w kociarni, ten który „tatował” wszystkim kotom na giełdzie nie otrzymał od nas odpowiedniej pomocy. Zmarł nie poznawszy domu. Na dyżurach w kociarni nie mamy czasu by każdego kota wypieścić tak, jak na to zasługuje. Samo sprzątanie to ok. 4h. Misiu nie dostał tyle miłości, ile potrzebował. Tak nam źle… Ostatnie miesiące życia przeżył w kociarnianej klatce.
Zleciłyśmy sekcję zwłok, pośmiertną biopsję i badanie pod kątem FIP by dowiedzieć się, co się stało. Mimo, że to ogromny koszt (łącznie 1000zł), tak bardzo chcemy dowiedzieć się co poszło nie tak, czy miałyśmy szansę mu pomoc i nie zauważyłyśmy symptomów poważnej choroby, czy kotek cierpiał na nieuleczalną chorobę (nowotwór?). Misia nam ta wiedza nie zwróci, ale może pomoże uratować kolejne koty…

Prosimy Was, adoptujcie koty z kociarni by dać im szansę poznać czym jest kochający dom.

Misiu, wybacz nam, że coś przegapiłyśmy… Kochany…[']