Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Historia kota na smyczy powraca

22 kwietnia 2018 r.

Wielu z Was za pewne pamięta historię kobiety, która ciągnęła po mieście swojego kota na smyczy. To zdjęcie krążyło po różnych forach, a pod nim rozgorzały dyskusje odnośnie dobrostanu zwierzaka. Do naszej fundacji trafiały liczne zgłoszenia dotyczące tej sytuacji, dlatego swego czasu podjęłyśmy kroki mające na celu odbiór zwierzęcia. Postępując zgodnie z literą prawa złożyłyśmy w prokuraturze wniosek o zakaz posiadania zwierząt dla kobiety, argumentując tym, że świadomie lub nie, kobieta znęcała się nad kotem codziennie ciągnąc go za sobą gdziekolwiek szła. Dostarczyłyśmy nagrania video, na których widać jak kot jest wyprowadzany, ciągnięty wbrew jego woli. W trakcie gdy prokuratura rozpatrywała wniosek, kot zmarł wypadając z 8 piętra niezabezpieczonego balkonu tejże kobiety. Niestety, prokuratura nie przychyliła się do naszego wniosku o skazanie kobiety za znęcanie się i nałożenie na nią zakazu posiadania zwierząt i umorzyła sprawę twierdząc, że kobieta miała dobre intencje, wydawało jej się, że opiekuje się kotem należycie, że bardzo była do niego przywiązana, żałuje jego śmierci, a prawdopodobieństwo, że sprawa się powtórzy jest znikome. Chwilę później, sąsiedzi kobiety poinformowali nas, że ma ona kolejnego, również rudego kota, z którym postępuje podobnie. Nie minęło kilka dni, gdy dotarła do nas informacja, że z zupełnie innych powodów kobietę zabrano do szpitala psychiatrycznego. Tym sposobem, kot trafił do schroniska poznańskiego, skąd kilka dni później trafił nas.

Chłopak ma około 2 lat, został wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony i … rozgląda się za nowym, odpowiedzialnym i kochającym domem, który zapewni mu należytą opiekę. Jest bardzo przyjacielski, lubi głaskanie. Jak widać na zdjęciu, zgadza się z innymi kotami (na zdjęciu razem z nim pozuje Chilli, który również szuka dobrego domu ).

Szkoda, że musiało dojść do tragedii i śmierci poprzedniego kota. Szkoda, że prokuratora nie pomaga tam, gdzie jej pomoc jest potrzebna. Szkoda, że musiało dojść do skrajności, abyśmy mogli pomóc drugiemu kotu. Na szczęście jednak, mamy okazję pomóc futrzakowi. Pomóżcie nam, udostępniając!