Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

30 września 2019 r. 

Nasz Gromiś zrobił w ostatnim czasie ogromne postępy! Nie ma w tych słowach ani odrobiny przesady – pies, który przez 4 lata w schronisku nie był w stanie wyjść na spacer z człowiekiem, już w pierwszych dniach pozwalał założyć sobie linkę na szyję i zaczął opuszczać budę i wychodzić na krótkie przechadzki. A potem było już tylko lepiej! Dzięki doświadczeniu i cierpliwości Moniki, Gromiś z każdym dniem pokonuje swoje lęki, robi krok naprzód i praktycznie codziennie udaje mu się pójść na odrobinę dłuższy spacer. Cały czas jest bardzo ostrożny i dwa razy się zastanowi zanim coś zrobi, ale wykazuje coraz większe zainteresowanie światem i okazuje coraz więcej zaufania swojej opiekunce. W stosunku do psów od samego początku był bardzo grzeczny i delikatny, widać że świetnie odnajduje się w grupie i doskonale porozumiewa się wewnątrz własnego gatunku. Zanim trafił do schroniska, z którego zabrała go nasza wolontariuszka, Gromiś był wcześniej wolno żyjącym psem, stroniącym od ludzi i unikającym z nimi kontaktu. W schronisku nigdy nie opuszczał budy, gdy ktokolwiek znajdował się w jej otoczeniu. Będąc w budzie pozwalał się dotykać, ale wywoływało to w nim jeszcze silniejszy strach i blokowało przed wykonaniem jakiegokolwiek ruchu. Przez ponad 4 lata ani razu nikomu nie udało się przekonać Gromisia do wyjścia na spacer i skorzystania z choćby odrobiny swobody. Strach przed ludźmi był w nim na tyle silny, aby powstrzymać w nim ciekawość i naturalną potrzebę poznawania otoczenia. Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, co musiał czuć, spędzając samotnie czas w ciasnej przestrzeni boksu, nie mając kontaktu ze światem, nie mogąc poczuć pod łapami ziemi, pozbawiony tego, co najważniejsze – wolności. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi z postępów Gromisia i nie możemy doczekać się kolejnych wieści od niego! Wszystko to, co dzieje się obecnie w życiu Gromisia stało się możliwe dzięki ogromnej pomocy ze strony pani Aleksandry Jarno i pani Agnieszki Mesojed, którym – po raz kolejny – z całego serca dziękujemy za wsparcie naszych działań.