Fundacja Głosem Zwierząt przekaż 1%
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

17 lutego 2020 r.

Dziś Światowy Dzień Kota.
Z tej okazji, zamiast wrzucać memy i śmieszne obrazki, postanowiliśmy Was poprosić o realną pomoc w znalezieniu domu dla tych dwóch kotów. Niestety, muszą znaleźć nowy dom z powodu realnych problemów z alergią ich kochającej właścicielki. Prosimy, przeczytajcie, nie oceniajcie, pomóżcie. Udostępniajmy i szukajmy domu dla dwóch wspaniałych istot, które nieświadomie przyczyniają się do dramatycznego pogorszenia stanu zdrowia ich opiekunki.

„Mieszkam z kotami od piętnastu lat, wcześniej miałam psa. Lubię zwierzęta, chyba naprawdę wszystkie, ale koty oczywiście najbardziej! Nasz ukochany kocur – Bogdan – był osowiały po tym, gdy odeszła jego kompanka życia, więc by jego i siebie uszczęśliwić przygarnęliśmy w 2014 roku Młodego, który uratowany był z piwnicy, gdzie jeden z jego małych braci dokończył żywota. Był wyczerpany i chory. Zaopiekowaliśmy się nim, a Bogdan pokochał go z wzajemnością! Mniej więcej zaraz po jego pojawieniu się zaczęły się moje problemy. Po niemalże dekadzie z kotami okazało się że jestem uczulona. Dwa kocury to było za dużo dla mojego organizmu. Zdiagnozowano u mnie astmę i inne objawy typowe dla alergii, ale życie bez kotków wydawało mi się niepełne i oddanie ich nie wchodziło wtedy w grę. Poddałam się długiemu odczulaniu i dało się w miarę dobrze razem żyć, wietrzenie, higiena i odpowiednie rytuały sprawiły, że mogłam nawet po odczulaniu funkcjonować bez leków wziewnych. Urodziłam córkę, która pokochała swoich kocich braci całym sercem. Najpierw powiedziała kici kici, a dopiero potem mama… Po jakimś czasie znów okazało się, że jestem w ciąży i byliśmy bardzo szczęśliwi. Do momentu, gdy w kwietniu 2019 roku z moim ciałem zaczęło się coś dziać, mimo, że ciąża przebiegała prawidłowo, to dla mnie każdy dzień stał się koszmarem. Nocami było jeszcze gorzej. Alergia wróciła z większą mocą i całym szeregiem innych alergii towarzyszących natury pokarmowej. Alergolog mówił że po porodzie wszystko może wrócić do normy więc czekałam i cierpiałam w nadziei. Niestety po rozwiązaniu problemu nie ustąpiły. Od tego czasu minęły już 4 miesiące, a moje problemy zdrowotne tylko narastają. Od niemal roku przez nieżyt nosa mam całkowity zanik węchu i smaku, zalewam się wydzieliną, a lekarz nie widzi już innego ratunku jak niestety ostatecznego – wyprowadzki kotów. Nie umiem słowami wyrazić rozpaczy, którą czujemy całą rodziną, ale ciężka astma i pozostałe objawy, liczne alergie krzyżowe, sprawiają że nie mogę już dłużej niszczyć swojego ciała i życia z moją rodziną. Nie mam siły bawić się z córkami,zresztą starsza widzi, że jestem coraz bardziej chora. Wyniki badań to tylko potwierdzenie tego co wszyscy czujemy. Jesteśmy zmuszeni znaleźć naszym kotom nowy dom. Bardzo proszę o pomoc, chcę cieszyć się życiem rodzinnym i choć nie będzie ono zupełnie pełne bez Bogdana i Młodego to wiem, że już nie mam wyjścia. Wierzę że znajdą się ludzie, którzy pokochają ich tak jak ja/my i sprawią, że reszta ich życia będzie spokojna i pełna ciepła domowego.
Moja lekarka mówi, że mam ogromnego pecha, bo to jednak rzadkie. Gdy się obcuje z alergenem przeważnie organizm się odczuła, ale ja mam na odwrót, czyli uczula się z każdym dniem na nowe rzeczy. Teraz nawet jabłko powoduje, że puchnie mi jama ustna. To takie potwornie niesprawiedliwe i nie wiem jakie będzie to straszliwe żyć bez nich, pustka przeraźliwa.”

Kochani, zadziałajmy!