27 lipiec 2013r.
Ta mała koteczka siedziała na wysokim murze przy opuszczonym gospodarstwie w środku nocy i darła się w niebogłosy, żeby ktoś zwrócił na nią uwagę, żeby koś ściągnął ją z tego muru, zabrał, przytulił, nakarmił i powiedział, ze teraz jest już bezpieczna i od tej pory wszystko będzie dobrze … Brysia miała szczęście, że akurat przejeżdżała Paulina i usłyszała jej żałosne miauczenie. Zabrała ją do siebie, ale niestety maluch nie może tam zostać, ponieważ dom jest po brzegi wypełniony innymi zwierzakami, psami, kotami, w tym naszymi tymczasami. Desperacko szukamy dla Brysi domu tymczasowego, lub stałego, bo chcielibyśmy móc powiedzieć koteczce, że już jest bezpieczna, nic jej nie grozi i od tej pory już wszystko będzie dobrze. Prosimy dla niej o dom stały lub tymczasowy. Jeżeli nie możecie jej przygarnąć udostępnijcie chociaż jej zdjęcie, dajmy jej wspólnie szansę na dom.
