07 maj 2012r.
Big nadal czeka na swój dom, a w między czasie jego tymczasowa opiekunka tak o nim pisze:
„Poza problemami zdrowotnymi pies ideał, oaza spokoju..nic nie jest w stanie wyprowadzić go z równowagi. Idealnie dogaduje się z kotami, psami różnej wielkości od lhasa apso po inne dogi. Nie przepada za kontaktem fizycznym, jedynie codzienne ćwiczenia i zabiegi reahabilitacyjne sprawiają mu przyjemność. Czasami ma chwilę kiedy sam podchodzi i domaga sie poklepania czy miziania za uchem.
Od czasu do czasu ma zaburzenia łaknienia, trwa to zazwyczaj 1-3 dni, w tym okresie należy bardzo uważnie go obserwować. Muszę wykręcać nawet klamkę z pokoju, zabrać posłanie, miski- dosłownie wszystko, zostają gołe ściany i podłogi. Potrafi złapać za kamień, sprzęty domowe, nawet buty które człowiek ma aktualnie na nogach. Raz wygryzł dziurę w ścianie z braku dostępu do czegoś co można zjeść. Odkąd u nas jest zdarzyły się chyba 3 tego typu okresy.
Ataki padaczkowe początkowo bardzo częste i długotrwałe, od dłuższego czasu nie występują.
W okresach dużej wilgotności, mrozu pogorszenie motoryki- trzeba pomagać się podnosić, potem sam już chłopak chodzi.
Ogrodzenie musi być porządne- ma skłonności do ucieczek, wystarczy chwila nie uwagi i nie domknięta brama, a psisko już leeeci w długą.
Po ataku padaczkowym jest bardzo osłabiony i trzeba go podnosić i wynosić na spacer, jak się rochodzi to jakoś to idzie ale dla bezpieczeństwa należy podtrzymywać i uważać, żeby sie nie przewrócił …na szczęście jak już pisałam od bardzo dawna nie mieliśmy ataków.
Nie jest wybredny, zjada chętnie każdy rodzaj pokarmu, uwielbia cisteczka wątróbkowe i suszone kurze łapki.”
