Fundacja Głosem Zwierząt przekaż 1%
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

Blask

Podstawowe informacje:

Urodzony: ok. 10.2018 r.

Zdrowie: wykastrowany, zaszczepiony, odrobaczony, Testy Fiv/ FeLV ujemne

Stosunek do ludzi: przyjazny

Stosunek do dzieci: nie miał kontaktu

Psy: nie miał kontaktu

Koty: pozytywny

Inne: uwielbia się bawić, jest energiczny

Blask o sobie:

22 stycznia 2020 r. 

Hej! Może mnie pamiętacie? Mam na imię Blask  i minęło prawie 8 miesięcy od kiedy po raz pierwszy się do Was tutaj odezwałem. Byłem wtedy malutki i nie za bardzo umiałem pisać więc i ta moja opowieść o sobie była trochę nieporadna…  Pisałem, że znaleziono mnie razem z rodzeństwem (Promykiem i Porankiem) na śmietniku. Byliśmy bardzo chorzy ale na szczęście dobrym ludziom z fundacji udało się nas odratować i znaleźliśmy schronienie w domu tymczasowym.

Teraz jestem już dorosłym kotem i  umiem się ładnie przedstawić. Nadal jednak jestem śmiały i uwielbiam się bawić a moje futerko jest nadal błyszcząco czarne (stąd moje imię!). Nie zmieniło się też niestety to, że nadal mieszkam w domu tymczasowym. Nie jest mi tu źle ale marzy mi się miejsce o którym będę wiedział, że to już na stałe. I marzy mi się mój własny kochający człowiek. Może ktoś z Was chciałby nim zostać? Jeśli dodatkowo mieszkasz w Poznaniu lub okolicach wypełnij ankietę: http://bit.ly/ankieta-adopcyjna-kot. A może chciałbyś przygarnąć do siebie dwa koty (powszechnie wiadomo, że oznacza to podwójne szczęście!)? Mój brat Promyk też nadal szuka domu, ręczę za niego, że jest prawie tak fajny jak ja!

Z praktycznych rzeczy: zostałem wykastrowany, zaszczepiony, odrobaczony, testy Fiv/ FeLV wyszły ujemnie.

Poznaj historię Blaska:

13 listopada 2018 r.

Pilnie potrzebna pomoc dla kociaków ze śmietnika!

Znalezione w kartonie na śmietniku w Gminie Dopiewo, przemoczone, w stanie hipotermii, są w drodze do całodobowej kliniki, gdzie będą walczyć o życie.

Osoba, która je znalazła pobiegła z nimi do lokalnego gabinetu wet w Dąbrówce, gdzie okazało się, że kociaki mają ok 4 tygodni, są wyziębione i apatyczne. Nie rokują najlepiej. Jeden, najciemniejszy, jest najbardziej żywy. Liże Convalescensa. Reszta nie chce jeść. Aby przeżyły, jadą do lecznicy gdzie będą dogrzewane i dokarmiane.

Jeśli przeżyją pierwsze doby, będą bardzo potrzebowały domu tymczasowego. Nie mogę trafić do naszej kociarni, gdyż jesteśmy tam tylko raz dziennie, a kotki będą potrzebowały karmienia kilka razy dziennie, prawdopodobnie butelką.

Pomóżcie nam szukać domu tymczasowego dla kotków!

17 listopada 2018 r. 

Maluchy zamieszkali w domu tymczasowym. Kociaki ktoś wyrzucił do śmietnika. Wychłodzone w strasznym stanie trafiły do lecznicy. Maluchy są małe, słabe i póki co bardzo lękliwe (poza czarnym, który nikogo i niczego się nie boi). Jak tylko złapią sił będą biegać po domu. Na razie są zamknięte w klatce.
Ponownie przedstawiamy Promyka, Poranek i Blask (to ten czarny za ruchliwy by mu zdjęcie zrobić).

19 listopada 2018 r.

Na pewno jesteście ciekawi co słychać u kociaków znalezionych w kartoniku na śmietniku w Dopiewcu… otóż mają się dobrze
Po dobie spędzonej w szpitalu, dogrzewaniu i wzmacnianiu, nabrały sił i pojechały do domu tymczasowego do Gosi, która zgłosiła się do opieki nad maluchami pod naszym postem z apelem o pomoc. Dzieci już zaczynają jeść same.

Pierwszego dnia w domu tymczasowym, gdy odzyskali siły, wszyscy syczeli na Gosię. Byli koszmarnie przerażeni, wciśnięci w kąt klatki.
Dziś, najciemniejszy kotek o imieniu Blask gania wesoło i bawi się na całego, ciemna koteczka z białymi wstawkami o imieniu Poranek zaczyna też nieśmiało ufać człowiekowi, jedynie białasek Promyk nadal syczy, atakuje i straszy jak umie, co widać na ostatnim zdjęciu. Strasznie straszny z niego lew.

Dziękujemy za dobrą energię i ciepłe myśli, które ogrzały maluchy wtedy, gdy potrzebowały ciepła by przetrwać.

5 grudnia 2018. 

Dzieci nam rosną. Mieliśmy problemy bo chwilę po przybyciu do nas rozpędziły się z katarem. Dodatkowo Blask (ten najbardziej czarny;)) miał problemy z jelitem i czuciem przy załatwianiu – zdaniem weterynarza skutek dużego osłabienia. Przez moment baliśmy się, że nie będzie kontrolował co się dzieje z kupą, ale na szczęście wszystko idzie ku dobremu. Dzieci są nadzwyczajnie rozczulające. Komu malucha?

1 lutego 2019 r.

Mały Blask wita Was poranną jogą, którą wraz z rodzeństwem praktykuje w pieleszach domu tymczasowego. Czy znajdzie się dom stały dla małego gałganka?

10 września 2019 r. 

Blask trafił do nas w listopadzie zeszłego roku, kiedy to razem ze swoim rodzeństwem, jako malutki kociak, trafił na śmietnik. Dosłownie na śmietnik. Kociaki zaleziono w kartonie, przemoczone, w stanie hipotermii i szczerze mówiąc, nie mieliśmy nadziei, że przeżyją, lecz lekarzom udało się je uratować i wtedy rozpoczęła się długa walka o ich zdrowie. Los ich nie oszczędzał i zesłał na nie wszystkie plagi egipskie. Ale to już przeszłość dla Blaska, który zdrowy i wykastrowany czeka na nowy wspaniały dom 

Adopcja w 3 krokach

Masz pytania? Napisz: [email protected]

Lub zadzwoń: 510 082 744

(nie zawsze mogę odebrać telefon, proszę wtedy o kontakt SMS – oddzwonię)