Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Kalarepka, kot do adopcji, Poznań, Dopiewo1 lipca 2018 r.

Groszek, Rzodkiewka, Cukinia, Kalafiorek, Szalotka i Brokułka – to nie są składniki do sałatki warzywnej tylko imiona naszych nowych kocich podopiecznych.

Dostaliśmy informację, że na ogródkach działkowych w Strzeszynie Greckim jest 5 chorych maluchów wraz z mamą. Zapadła u nas decyzja – mamy miejsce – przyjmujemy! Ale to nie takie hop siup, aby za pierwszym razem pojechać na miejsce i zgarnąć cała ekipę. Łapanki to nauka cierpliwości i wytrwałości, aby czasem kilka razy jeździć w to samo miejsce.

Pierwszego dnia jak pojechałyśmy – żadnego kota nie zobaczyłyśmy, mimo że spędziłyśmy tam sporo czasu. Klatka nastawiona – nikt się nie złapał. Łapanka bez sukcesu (tak bywa), ale za to zobaczyłyśmy jak miewa się nasz były psi podopieczny Tamiś. Pani Krystyna, która zgłosiła kociaki jest jego opiekunką – chętnie przyłączyła się do pomocy w łapaniu całej kociej szóstki.

Druga łapanka – dzieciaki ku naszej uciesze pokazały się. Radosne maluchy z zaropiałymi oczami. Było widać, że potrzebują pomocy lekarza. Rzodkiewka schowała się do uciętego pnia, myśląc że jej nie widać. Uroczo wyglądała z wystającym łepkiem zerkającym na to co my robimy z tą dziwną klatką przy ich miskach. Do ręki nie udało jej się chwycić, bo jak tylko była próba złapania – szybko uciekła i schowała się pod domek. Na szczęście kocia rodzinka była głodna i udało nam się załapać 4 z 6 kotów (Cukinię, Kalarepkę, Szalotkę i mamę Brokułkę). Martwiliśmy się co zrobimy, jeśli ostatnia dwójka się nie złapie. Dzieciaki wyglądały jakby miały ok. 5-6 tygodni. Same jadły, ale przy takich maluchach zawsze jest strach, że coś im się stanie bez mamy.

Kolejna łapanka została zaplanowana na następny dzień i tutaj idealnie ze złapaniem dwójki maluchów poradziła sobie Pani Krystyna. Od rana na nie „polowała” i udało się! Kamień spadł z serca jak przesłała zdjęcia, że ostatnia dwójka czyli Groszek i Rzodkiewka zostali złapani.

Cała warzywna rodzinka przebywa obecnie w kociarni. Zostali odpchleni, zaliczyli wizytę u weterynarza, zostali zważeni. Codziennie mają oczy zakraplane. Klatka, w której teraz muszą żyć jest dla nich zdecydowanie za mała… co tu dużo mówić… robią w niej rozrubę, bałagan na całego. Maluchy mają energię, są wesołe, chcą się bawić, a miejsca za dużo nie mają, więc nie ma co się dziwić, że porządek im w klatce ciężko utrzymać. Apetyt im sprzyja. Mama Brokułka wygląda jakby czasem chciała nieco odsapnąć od tak energicznej ekipy.

Maluchy – są słodkie i urocze, pozwalają przy sobie wszystko bez problemu robić. Nie są to kotki dzikunki. Brokułka jak na razie stroni od kontaktu z człowiekiem. Woli zachować dystans.

Obiecnie warzywana rodzinka ma 6 tygodni. Mama ma ok. 4 lat. Trzymajcie kciuki, aby dzieciaki rosły na drożdżach i aby zdrowie im sprzyjało. Wkrótce będziemy szukać dla tej uroczej ekipy tymczasowych i stałych domów. Jeszcze musimy je podrepereować zdrowotnie, muszą zaliczyć kwarantannę i zostać nieco ze swoją mamą i rodzeństwem.

Z chęcią przyjmiemy zapisy na domy dla nich.

Groszek, Rzodkiewka, Cukinia, Kalarepka, Szalotka i Brokułka pozdrawiają!

UPDATE: Kalarepka zaskoczyła wszystkich i okazało się, że… jest kocurkiem.;) Ogłaszamy więc to oficjalnie: Kalarepka ewoluowała w Kalafiorka.

14 września 2018 r.

Nasza Kalarepka, z rodziny kocich Warzywek, rosła w kociarni wraz ze swoim rodzeństwem. Tydzień temu udało nam się przeprowadzić Kalarepkę do domu tymczasowego. Kicia szybko zaskarbiła sobie serce opiekunów i przyjaźń kocich rezydentów, więc dom tymczasowy zaczął nadsyłać zdjęcia z aklimatyzacji (możecie zobaczyć je poniżej), abyśmy mogły nacieszyć oczy kocim szczęściem.  Jakież było nasze zdziwienie, gdy zaczęłyśmy je przeglądać…

Naszym oczom ukazały się spore klejnoty Kalarepki.

Okazało się, że (nie pierwszy raz z resztą) błędnie oceniliśmy płeć Kalarepki, gdy była jeszcze małym kocięciem.

Dziś więc Kalarepka została Kalafiorem!

Zachęcamy do adopcji małego Kalafiorka. No dobra, nie takiego małego…

16 października 2018 r.

Pamiętacie Kalafiorka, który na początku został wzięty za Kalarepkę? Nadal jest chłopcem, ma się wspaniale i pilnie poszukuje domu stałego.

Kalafior uwielbia się bawić. Wszelkiego rodzaju piłeczki, wędki, sznurki, a nawet paragon – wszystko zwiastuje przednią zabawę. Uwielbia leżeć przy opiekunie, nadstawiać brzuszek do głaskania i głośno mruczeć z zadowolenia. Zabawa i mizianki – w końcu czego chcieć więcej? To kotek bardzo towarzyski zarówno w stosunku do ludzi jak i innych kotów. Gdy pojawił się w swoim domu tymczasowym, wystarczyło raptem parę minut, aby kiciuś skradł serce domowników. Tak samo szybko zyskał zresztą przyjaźń kocich rezydentek.

Aby Kalafiorek stał się wyjątkowym członkiem Twojej rodziny, nie czekaj, wyślij ankietę już dziś. Jeśli nie możesz, to prosimy, udostępnij!

 

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.