Fundacja Głosem Zwierząt przekaż 1%
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

Podstawowe informacje:

Urodzony: ok 08.2018 r.

Zdrowie: wykastrowany, odrobaczony, zachipowany, zaszczepiony, testy FIV/FeLV ujemne

Stosunek do ludzi: pozytywny

Stosunek do dzieci: nie miał kontaktu

Psy: nie miał kontaktu

Koty: pozytywny

Inne:  

 

Piątek o sobie:

23 czerwca  2020 r. 

Cześć! Na imię mi Piątek i jestem prawie dwuletnim kocurkiem o dwóch obliczach.

Kiedy trafiłem pod opiekę fundacji pokazałem najpierw tą moją mroczniejszą twarz (a właściwie pyszczek). No wiem, nie jestem mistrzem autoreklamy ale byłem wtedy bardzo zestresowany nową dla mnie sytuacją. Syczałem gdy tylko ktoś zbliżył się do klatki i nie dałem sobie nawet w niej posprzątać. Wolontariusze mówili, że mają wrażenie, że chcę ich zabić…. No nie do końca tak było – broniłem tylko swojej przestrzeni osobistej!

Stopniowo jednak przekonywałem się, że ciocie i wujkowie z fundacji nie są wcale groźni, wręcz przeciwnie, chcą dla mnie dobrze! I wtedy zacząłem ujawniać moje drugie, prawdziwe oblicze – kota uwielbiającego głaski. Całkowicie jednak pokazałem je, kiedy z kociarni przeprowadziłem się do domu tymczasowego. Na początku byłem oczywiście wystraszony ale w przełamaniu lodów pomógł mi mój nowy współlokator – kot Tadzik. Teraz moi tymczasowi opiekunowie mówią, że nie znali nigdy tak wielkiego miziaka. Przyznaję – mizianie to to co lubię najbardziej! Oprócz tego lubię też polować na zabawki i bawić się z Tadzikiem.

Widzicie więc, że może nie jestem mistrzem pierwszego dobrego wrażenia ale całkiem fajny ze mnie kot. I tu pojawia się prośba do Was. Uwielbiam moich obecnych opiekunów ale niestety nie mogę zostać z nimi na zawsze… Szukam w związku z tym nowej chaty. Może ktoś z Was lubi mizianie tak samo jak ja i chciałby mnie przygarnąć już na zawsze? Oprócz tego, że przepadam za głaskami to jestem też bardzo zadbanym kotem: zostałem wykastrowany, odrobaczony, zachipowany, zaszczepiony, testy FIV/FeLV wyszły ujemnie. 

Jeśli czujesz, że moglibyśmy się dogadać wypełnij proszę ankietę: http://bit.ly/ankieta-adopcyjna-kot. Szukam domu w Poznaniu lub okolicach.

Poznaj historię Piątka:

28 stycznia 2020 r. 

Pod koniec zeszłego roku otrzymałyśmy prośbę o pomoc od Pani dokarmiającej w swojej piwnicy w poznańskim bloku bezdomnego kocura. Wraz ze swoim bratem, Pani karmicielka dbała o kota pozwalając mu ogrzać się zimą i dając mu smaczne jedzonko. Kot w odpowiedzi ocierał się o nich i mruczał, stworzyli wyjątkową więż… do czasu….
Jak to często bywa, kot zaczął przeszkadzać w bloku. Pojawiły się groźby, zabijanie okienek, przepędzanie kocura. Pani poprosiła, abyśmy ocalili mu życie zabierając go z miejsca, w którym wystawiają trutki przeznaczone dla niego.
Niestety, kocur w kociarni ma straszną deprechę. Kiedyś wolno biegający, dziś siedzi w klatce w potwornym stresie. Czasem reaguje agresją, boi się gwałtownych ruchów. Relaksuje się dopiero wtedy, gdy ktoś poświęca mu więcej czasu, wtedy odpływa i mruczy głaskany.

Szukamy domu tymczasowego dla kocura Piątka. Kogoś kto da czas i przestrzeń, nie będzie się narzucał, uszanuje. Kogoś kto rozumie kocią naturę…

12 marca 2020 r.

Piątek już prawie 2 tygodnie jest w domu tymczasowym. Mieszka z byłym fundacyjnym podopiecznym kotem Tadzikiem. Na początku był nieufny ale dzięki Tadzikowi przekonał się do swoich nowych opiekunów i jak widać na filmiku chętnie daje się miziać. Z Tadzikiem też świetnie się dogaduje.

27 maja 2020 r.

Piątek trafił do nas pod koniec lutego. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że ten kot ma w sobie ogrom miłości i że jak tylko poczuje się chociaż trochę bezpieczniej, to wyłoni się z niego wielki miziak. Odłowiony jako dzikusek wychowujący się w piwnicy bloku, w której mieszkańcy stawiali trutki i zabijali okienka, by go wypłoszyć.

Dziś możemy śmiało powiedzieć że jest jednym z największych miziaków jakie znamy. Na początku zdystansowany i bardzo zestresowany, dziś otwarty i lubiący towarzystwo. Piątek, chociaż doświadczył ludzkiej niechęci nie zraził się i otworzył serducho na człowieka (a ma je wielkie!). Dziś jest jednym z tych zwierzaków, który lubi bliskość i kiedy najdzie go ochota będzie wskakiwał za człowiekiem na łózko / kanapę i kładł się tuż obok niego, mrucząc na pełen regulator i ugniatając łapkami powietrze (co jest przeurocze). Piątek szuka kontaktu i wychodzi z inicjatywą – wskakuje na kolana, ociera się i sprzedaje baranki, podchodzi do drugiego kota i zaczyna go myć, inicjuje z nim grzeczną zabawę w podgryzanie albo gonitwę. Czasem, kiedy czuje się wyjątkowo dobrze to niczym psiak kładzie się na plecy i pokazuje brzuch, dopraszając się głasków (oczywiście nie po brzuszku!).

Kitku Piątek kocha swoje zabawki: piłkę, myszkę (którą lubi nosić za ogon, jak prawdziwą zwierzynę) i wszelkie szeleszczące wędki. Piątek jest energicznym kotem który uwielbia zabawę. Ma bardzo czujne oko (to sprawne) i świetnie poluje!

Piątek już nie jest tym samym kotem co kiedyś, który schował się w lutym w kąt kanapy i czekał na swój los przerażony do szpiku kości. Dziś, kiedy czuje się już bezpieczniej wyszła z niego jego prawdziwa natura – niesamowitego pieszczocha. Ta mała czarna kulka potrafi okazać człowiekowi wdzięczność i przywiązanie. Piątek to kochający kot i zasługuje na taki dom, który zapewni mu bezpieczeństwo i miłość. Tylko w takich warunkach będzie w stanie być sobą i pozostawić za sobą miesiące spędzone samotnie w piwnicy.

Adopcja w 3 krokach

Masz pytania? Napisz: fundacja@glosemzwierzat.pl

Lub zadzwoń: 510 082 744

(nie zawsze mogę odebrać telefon, proszę wtedy o kontakt SMS – oddzwonię)