Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

Ryjek, czarny kot do adopcji, PoznańPodstawowe informacje:

Urodzony: ok. 01.11.2018

Zdrowie: wykastrowany, testy FIV/FeLV ujemne, zachipowany, odrobaczony, zaszczepiony

Stosunek do ludzi: uczy się bliższego kontaktu z człowiekiem, obecnie woli się trzymać bardziej na dystans

Stosunek do dzieci: nie miał kontaktu.

Psy: nie miał kontaktu

Koty: świetnie dogaduje się z innymi kotami

Inne: ładnie korzysta z kuwety, jest ciekawski i chętny do zabaw

Ryjek o sobie:

17 czerwca 2019 r.

Nie jestem jednym z bohaterów bajki o muminkach, ale tak jak mój imiennik jestem tchórzliwy. Jestem też równie uroczy jak on (a może i nawet bardziej!). Na tym jednak podobieństwa się kończą.
To co musisz o mnie wiedzieć, to że urodziłem się w listopadzie 2018 roku. Jestem już wykastrowany, odrobaczony, zachipowany, testy Fiv/ FeLV mam ujemne.
Z natury jestem łagodny i ciekawski, lubię też sobie w wolnej chwili tak po prostu leniuchować.
Ogólnie to jestem fajny gość, tylko niestety potrzebuję czasu i kogoś kto mi pokaże, że warto zaufać człowiekowi. A potem to już tylko głaski, zabawy, mizianki, love love.
Z ciekawostek zdradzę, że chcieli mnie wypuścić, bo niby małe szanse, abym się ogarnął (mało czasu, dużo pracy, takie gadanie). Mimo mojej strachliwej natury poczułem, że się nie poddam! Moim przeznaczeniem nie jest ulica, tylko ciepły dom u boku kochającego człowieka.
Książkowy Ryjek został adoptowany, przez rodzinę Muminków, a kotek Ryjek przez kogo będzie ? kto da mi szansę?
Bardzo proszę chociaż o dom tymczasowy, który pomoże mi się otworzyć. Nie bez powodu schowałem się w transporterku i odmówiłem powrotu na wolność.

Proszę wypełnij na mnie ankietę, znajdującą się pod tym linkiem http://bit.ly/ankieta-adopcyjna-kot

Poznaj historię Ryjka:

7 maja 2019 r.

Kotki kłopotki…

Zdarzają się takie sytuacje, że ktoś zgłasza prośbę o zabranie kotów przebywających na jego terenie. Tak było i w tym przypadku. Dzika kotka okociła się w ogrodzie starszych Państwa w Dopiewcu. Na początku kotki były dokarmiane, fakt ich istnienia zgłoszono nawet jednej organizacji z Poznania, ale mijały miesiące i nic się nie zadziało. Kotki urosły, zdziczały jak ich mama i żyły na terenie ogrodów i działki budowlanej szykowanej pod nowe bloki. W końcu jedna z sąsiadek zgłosiła sprawę nam. Bodźcem do napisania maila był jej rasowy kot, który zaczynał znaczyć teren w związku z obecnością intruzów na ogrodzie sąsiadów.
Pojechałyśmy, zobaczyłyśmy i co było robić… połapałyśmy. 3 dzieciaki bo matka niestety od jakiegoś czasu przestała się pojawiać. Złapałyśmy je choćby do sterylki, jednak z nadzieją, że się zsocjalizują – w końcu mają zaledwie pół roku. Niestety, dzieciaki nie rokują…
Nie chcą kontaktu z człowiekiem, dwójka z nich nie daje się dotknąć bez grubych rękawic. Obsługa ich klatki to wyzwanie. Nie ma sensu ich męczyć, najlepiej byłoby je wypuścić. Ale gdzie?
Pan dokarmiający kotki ma już 80 lat i przyznaje, że kotów już nie chce na swoim terenie. Na działce budowlanej za płotem trwają zaawansowane prace budowlane- powstaje blok. Koty nie bardzo mają gdzie wracać, na miejscu nikt ich nie chce dokarmiać.

Takich sytuacji nie lubimy bardzo w dziale kocim, bo miejscówek na bezpieczne wypuszczanie dzikich niechcianych kotów, z przetrzymaniem, dokarmianiem i ewentualną opieką wet brakuje, a kotów w podobnej sytuacji jest sporo. Może Ty znasz takie miejsce?

20 maja 2019 r. 

Ryjek zapozował do zdjęcia…  Nawet nie wiemy jak to skomentować dlatego ogłaszamy konkurs na najlepszy podpis zdjęcia lub najlepszy mem. Pokażcie nam swoje pomysły w komentarzach. Nagroda to możliwość adopcji Ryjka

20 maja 2019 r. 

Czasem zwierzaki same decydują czy chcą z nami zostać. Rodzeństwo małych dzikusów, Buka, Ryjek i Mała Mi nie bardzo rokowało na oswojenie. Po pewnym czasie jednak Mała Mi zaczęła się do ludzi przekonywać, ale jej rodzeństwo nadal pozostawało niedotykalskie i syczące. Po kastracji zdecydowałyśmy się ich wypuścić w miejscu dotychczasowego bytowania i tak w sobotę Aga pojechała do Dopiewca z Buką i Ryjkiem by zwrócić im wolność.
W momencie otwarcia drzwiczek od transportera Buka nasyczała na Agę i pobiegła nie odwracając się za siebie. To normalna reakcja kota wypuszczanego. Ale Ryjek… nie chciał wyjść! zdecydował się nie ryzykować, pomiauczał, wyszedł na sekundę smakując wolności i wybrał bezpieczny transporter po swojej odważnej siostrze.
Aga podjęła jeszcze drugą próbę zabierając pusty transporter do auta i czekając co wydarzy się w między czasie… Gdy wróciła, Ryjek siedział obok transportera, ale zamiast uciec na widok Agi, spakował się na drogę powrotną .

Uszanowałyśmy ta decyzje i wrócił do nas do kociarni
Skoro tak zdecydował…

24 września 2019 r. 

Niedawno Ryjek pojechał do domu tymczasowego do  jednej z naszych wolontariuszek, zamieszkał z kotkiem o imieniu Tadek. Chłopaki bardzo dobrze czują się w swoim towarzystwie. Trzymajcie kciuki za Ryjka, aby jak najszybciej przekonał się, że człowiek wcale nie jest taki zły.

 

 

Adopcja w 3 krokach

Masz pytania? Napisz: fundacja@glosemzwierzat.pl

Lub zadzwoń: 510 082 744