Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

Sillia, kot do adopcji, Poznań, Dopiewo

Sillia o sobie:

7 maja 2019 r. 

Dzień Dobry… tu Sillia

Moje życie nie jest lekkie. Najpierw zostałam potrącona przez samochód. Mogło się to dla mnie źle skończyć, leżałam w rowie i już myślałam, że to koniec…Jednak na szczęście pojawił się ON. Dobry człowiek, który wziął mnie i zabrał do weterynarza.Mój stan był ciężki, krwawiło mi z nosa, pyszczka, miałam też problem z równowagą oraz ułamane kły, złamaną kończynę piersiową… Oszczędzę Wam szczegółów. Na szczęście dobre człowieki pomogły mi i dzięki nim najpierw przeszłam zabieg chirurgiczny,  a później rehabilitację. Choć w dalszym ciągu lekko utykam to i tak skoro dostałam drugą szansę chcę dalej żyć, kochać i być kochana…

Jestem radosnym kotkiem, mimo tego co przeżyłam. Lubię koty, ale psów jednak się trochę boję. Lubię też jeść, nie jestem wybredna zjem wszystko co mi dasz. Jest jeszcze coś, choć nie wiem czy powinnam Tobie o tym wspominać… Jestem uzależniona od kocimiętki Jeśli chodzi o kontakt z człowiekami, to jestem nieco nieśmiała, lubię przebywać z nimi, patrzeć co robią, jednak póki co wolę zachować dystans. Kolejną moją ulubioną rozrywką jest spanie… oj tak to jest to co kotki lubią najbardziej

Jakiś czas temu myślałam, że w końcu nadeszła moja chwila… najpierw trafiłam do domu tymczasowego, a później do stałego. Niestety, po pewnym czasie, moja opiekunka postanowiła mnie oddać. Nie byłam taka, jaką sobie wymarzyła.

Na szczęście na mojej drodze pojawiły się dobre człowieki  i dali mi dom tymczasowy! Powoli zaczynam znowu nabierać zaufania do innych człowieków. Nie jest to takie łatwe – sami rozumiecie. Mimo wszystko w dalszym ciągu wierzę, że pewnego dnia ktoś mnie pokocha i da mi szansę na lepsze życie. Nie chcę już więcej cierpieć, chcę znaleźć swojego człowieka, chce znaleźć swoje miejsce… dom w którym poczuje się bezpiecznie. I który zrozumie, że zaufanie buduje się stopniowo – zwłaszcza u zwierząt po przejściach.

Dodam jeszcze, że urodziła się ok. 2016 roku. Jestem wysterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona, a testy Fiv/FeLV mam ujemne.

Poznaj historię Silli:

21 marca 2017 r.

Sillia została potrącona przez samochód i leżała w rowie przy drodze. Niestety taki los spotyka wiele kotów. Wiele z nich ginie pod kołami lub dogorywa, bo nikt nie udzielił im pomocy. W przypadku Silii było inaczej. Pomoc na szczęście nadeszła. Wypatrzyła ją osoba, która zlitowała się nad kotką i przywiozła do gabinetu weterynaryjnego. Nie przejechała obok obojętnie i dlatego dzisiaj kotka żyje.
Obrażenia Silli były poważne. Do gabinetu weterynaryjnego została przywieziona w stanie szoku, krwawiła z pyszczka i nosa. Nie mogła nawet utrzymać równowagi i tylko leżała obolała. Po badaniach okazało się, że zaistniałe urazy powstały wskutek uderzenia w prawy bok, czego efektem były ułamane kły, pęknięte spojenie żuchwy oraz złamanie kończyny piersiowej.
Sillia musiała przejść kosztowny zabieg chirurgiczny, tj. wstawienie płyty stabilizującej łopatkę, drutowanie żuchwy oraz usunięcie złamanych zębów. Zabieg został wykonany w klinice, w której kotka spędziła kilka dni. Skomplikowana operacja wstawienia płyty, aby zespolić złamaną kość łopatki Sillia przeszła z powodzeniem i bez komplikacji. Po rehabilitacji radzi sobie świetnie, mimo że delikatnie utyka.
Sillia z powodzeniem wyszła z wypadku i szukamy dla niej stałego domu. To bardzo piękna, wdzięczna i radosna kotka. Ma ciekawe umaszczenie – czarne ze srebrnymi refleksami :). Jak tylko zaczyna się ją głaskać to mruczy głośno i wystawia brzuch do miziania. Dogaduje się z innymi kotami, ale bardzo boi się psów. Nie jest wybredna – raczej za jedzenie da się pokroić. Mamy nadzieję, że szybko uda nam się znaleźć dla niej dom. W międzyczasie prosimy o pomoc w uregulowanie jej rachunku. Bardzo prosimy o wsparcie w jej leczeniu.

WESPRZYJ ZRZUTKĘ >>

16 czerwca 2017 r.

Silka od niecałego miesiąca mieszka w domu tymczasowym. Coraz bardziej otwiera się na swoich tymczasowych opiekunów i zaczyna im powoli ufać. Co prawda nie pozwoli się jeszcze dotknąć z zaskoczenia. Nie siedzi schowana. Codziennie pełna nadziei na kawałek szynki czeka przy lodówce jak jest robione śniadanie i stara się wydawać dźwięki podobne do Lei (kotki rezydentki), która zawsze miauczy, aby coś dostać. Ładnie bawi się z Klausem (kolejny koci rezydent). Gonią się w najlepsze i tradycyjnie (kulturalnie) biją. Coraz więcej czasu spędza ze swoimi tymczasowymi opiekunami, a nie w osobnym pokoju. Na razie nie daje się głaskać bez miny „jeśli mnie dotkniesz to Cię zamorduję”. Powolutku, ale mimo wszystko się otwiera i mamy nadzieję, że niedługo wyda z siebie pierwszy mruk z radości przy głaskaniu. Trzymacie mocno kciuki za Sillię.

Zobacz filmik z udziałem Silli >>

8 sierpnia 2017 r.

Sillia – kto przyjmie pod swój dach kota uzależnionego od kocimiętki? Mamy takiego do adopcji.

Silia to typowa indywidualistka. Ale całkiem towarzyska. Większość dnia spędza na dywanie, wyciągając się i kimając leniwie. Wystarczy jednak, że któryś z kocich rezydentów przejdzie obok to już jest gotowa do zabawy i skacze, machając ogonkiem. Czasami gonitw nie ma końca, a kiedy zmęczone kociaki położą się spać to nawołuje je słodkim „miau”, aby przyszły i mogła dalej z nimi urzędować.

Zdecydowanie lubi jeść i to wszystko. Nie jest wybredna, ani nachalna. Po prostu czeka, czy może coś dostanie dodatkowo. Silka uwielbia kocimiętkę. Tarzanie się w niej i gryzienie gałązek to chyba najlepsza rozrywka z możliwych (zaraz obok gonienia się z kotami).

Jak na prawdziwą damę przystało ładnie korzysta z kuwety i bardzo dokładnie po sobie „sprząta” (czyt. zakopuje). W kontakcie z ludźmi jest nieśmiała. Często jednak jak pojawiają się goście wychodzi na środek pokoju, aby się pokazać i zająć ulubione miejsce na dywanie. Zdecydowanie otworzyła się w domu tymczasowym: bawi się z nami, daje głaskać, a nawet jak jest zła i coś jej się nie podoba – delikatnie daje o tym znać, nie drapiąc, ani gryząc jak to bywało na początku. To kochana kotka, która potrzebuje cierpliwości i towarzystwa. Mimo, że jest bardzo nieśmiała to lubi przebywać z ludźmi, oddając się ulubionej rozrywce – kimaniu (najlepiej z kocimiętką).

23 stycznia 2018 r.

Nasza Sillka jak tylko dostała informację, że mamy dla niej dom spakowała w domu tymczasowym swój plecaczek i walizeczki i dziś wyruszyła na nową drogę życia. Teraz trzymamy mocno kciuki, aby szybko odnalazła się w nowym miejscu.

20 sierpnia 2018 r.

Sillia niestety wróciła z adopcji. Na razie mieszka jeszcze w swoim poprzednim domu stałym, ale szukamy jej nowego domu – w tym również tymczasowego. Mamy nadzieję, że tym razem uda nam się znaleźć dla Silli odpowiednie miejsce, w którym będzie się dobrze czuła. Nasza Sillia niestety jest ponownie do adopcji.

Adopcja w 3 krokach

Masz pytania? Napisz: fundacja@glosemzwierzat.pl

Lub zadzwoń: 510 082 744