Fundacja Głosem Zwierząt przekaż 1%
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

16 marca 2020 r.

2 tygodnie temu pewna karmicielka z gminy Kostrzyn Wlkp. dała nam znać, że przychodzi do niej kot z chorymi łapkami. Zawiozłyśmy Pani klatkę łapkę z prośbą o złapanie kotka. Dziś zadzwoniła ponownie, że kot u niej znów jest, ale ona nie potrafi jednak obsługiwać tej klatki, więc prosi, żeby przyjechać. To co zobaczyła Asia po przyjeździe na miejsce wstrząsnęło nią dogłębnie…
Z pewnością chore łapki to nie jest jedyny problem tego ledwo łapiącego powietrze kota. Praktycznie nie zareagował na przyjazd Asi, lecz w trakcie łapania mocno się bronił…

Na pierwszy rzut oka: łysy ogon, przerzedzone futro, krwawiące poduszki łap, lejąca się z niego biegunka.

Kot/kotka (nie sprawdziłyśmy płci z tego wszystkiego) został przewieziony do gabinetu wet, gdzie na szczęście test na panleukopenię wyszedł negatywny, co nas trochę uspokoiło w kontekście lejącej się biegunki. Bez wątpienia kot ma plazmocytarne zapalenie opuszek łap, ale czy będzie można je skutecznie leczyć wykażą jutrzejsze badania krwi (sprawdzimy też nerki) i testy na FIV/Felv. Kot jest w opłakanym stanie, leczenie takich łap to kwestia podawania sterydu. Nie wiemy na ile jego organizm to wytrzyma. Będziemy Was informować na bieżąco, a tymczasem poprosimy o wsparcie finansowego dla tego biedaka, który został w szpitaliku pod opieką wet.

Fundacja „Głosem Zwierząt”:
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo

SANTANDER BANK
02 1090 1362 0000 0001 4341 8429
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

Trzymajcie kciuki!

17 marca 2020 r.

Są takie chwile, gdy bezbolesna śmierć wydaje się być ulgą od życia w cierpieniu. Dziś nadeszła taka chwila i choć podjęcie decyzji o skróceniu cierpienia zwierzaka nigdy nie jest łatwe, wierzymy, że jakość życia jest równie ważna co długość…
Pomponik z wczorajszego zgłoszenia, po bliższym zbadaniu, okazał się być umierający, w agonii spowodowanej długotrwałym bólem i cierpieniem. Badania potwierdziły też FIV, który nie pomógłby w próbach leczenia…

Strasznie nam przykro Pomponiku. Całujemy Cię w nosek i do zobaczenia za tęczowym mostem…

Kochani, Pomponika rany nie powstały w tydzień ani dwa. Może gdyby ktoś wcześniej zareagował. Podajcie dalej apel o reagowanie w przypadku bycia świadkiem takiej męki…