Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

karus-profil10 kwietnia 2019

Nasi nowi podopieczni to maleńcy, około 3 miesięczni bracia, Kinio i Karuś. Obaj zostali znalezieni w torbie pod Łowiczem, wyrzuceni do rowu niczym śmieci. Nie starcza nam już wyobraźni, żeby zrozumieć, jak ktoś może postępować w taki sposób w stosunku do żywych stworzeń, czujących tak samo, jak ludzie. Nie zrozumiemy tego nigdy…

Szczeniaczkom po odnalezieniu udzielono pomocy, której szczególnie potrzebował Karuś – ma złamaną prawą tylną łapkę. Nie wiemy, czy doznał urazu przed porzuceniem, czy później… Maluch jest już po wizycie u specjalisty w klinice w Poznaniu. Jeszcze przez jakiś czas będzie musiał mieć łapkę w gipsie, ale mamy nadzieję, że uda się uratować kość Karusia, przywrócić mu sprawność i umożliwić życie bez bólu.

Kinio i Karuś mieszkają w domach tymczasowych u naszych wolontariuszek, gdzie mają zapewnione ciepło i bezpieczeństwo oraz towarzystwo innych zwierząt, dzięki czemu chłopcy nie czują się samotni po rozdzieleniu. Są odważni i rezolutni, dzielnie znoszą wielkie zmiany, jakie mają miejsce w ich życiu i wierzymy, że wyrosną z nich fajne, zrównoważone psy. Szukamy dla nich najlepszych domów, w których będą kochani, szanowani i rozumiani do końca swoich dni.

10 czerwca 2019

Karuś ma już 5 miesięcy i na każdym kroku pokazuje, że wyrośnie na mądrego i grzecznego pieska. W domu tymczasowym żyje z dwoma psami oraz kotami, które bardzo lubi. Radzi sobie świetnie w zawieraniu nowych znajomości z innymi psami, niezależnie od wielkości czy wieku. Karuś bardzo szybko opanował chodzenie na smyczy i coraz częściej udaje mu się zachowywać czystość w domu. Bardzo szybko uczy się nowych rzeczy, lubi spędzać czas na długich spacerach, zabawie oraz jak na szczeniaczka przystało, na spaniu. Karuś już wiele w swoim życiu przeszedł – porzucenie w worku w rowie i złamanie łapki, która już całkowicie się zrosła. Zasługuje i czeka na kochający dom!

24 lipca 2019

W końcu się udało! Czekał dłużej niż swój braciszek, ale w końcu i on się doczekał. Karuś pojechał dziś do swojego nowego domu, zostawiając swoich tymczasowych opiekunów z mieszanką radości i smutku. Z pewnością będą za nim tęsknić, bo ten mały rozrabiaka po prostu ma w sobie to coś. Karolinie i rodzicom serdecznie dziękujemy za długą i troskliwą opiekę nad Karusiem, a jego nowym opiekunom życzymy wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!