Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

Kluska, kot do adopcji, Poznań,Dopiewo

Kluska o sobie:

Cześć, tu Kluska.

Piszą o mnie i piszą, ale coś nieumiejętnie to robią, bo nadal szukam domu.

Nie rozumiem tego, ale myślę, że po prostu źle mnie zareklamowali. No bo tak:

-> Grzeczna jestem jak mało kto. Żadnych stłuczonych doniczek, podrapanych kanap, podartych papierów. Żadnych miałków o 3 w nocy.

-> Mam trochę ciałka tu i tam. Czy to nie idealny sposób, żeby pozbyć się kompleksów? Jak będzie Ci źle, spojrzysz na mnie i pomyślisz: „Kluska jest kluską, a i tak jest szczęśliwa. Ja też mogę!”

-> Lubię się przytulać. Kto nie lubi? Ja lobie w dzień, w nocy, na kanapie w łóżku, będę mruczeć jak traktorek. A jak zapomnisz o głaskach, to bez obaw, przypomnę Ci.

-> Koty też lubię. A jak są niesforne, to będziesz mieć podwójną korzyść, bo najpierw je wychowam wyjaśnię im, że Damie należy się szacunek, a potem będziemy razem spać na kanapie.

-> Przywitam Twoich gości, jeśli przyjdą za wcześnie. Serio, zajmę się nimi. Jestem w tym dobra. Oni będą mnie podziwiać, a Ty ze spokojem skończysz się robić na bóstwo.

-> …mam jeszcze więcej zalet. Ale zostawmy lekki niedosyt, opowiem Ci wszystko, kiedy się poznamy.

Kobiet się wprawdzie o wiek nie pyta, ale jeżeli już musisz wiedzieć, to mam około 5 lat. To chyba nie jest tak dużo, prawda? Mieszkam w domu tymczasowym, ale moja opiekunka co tydzień wyjeżdża, a ja wtedy strasznie tęsknię. Bardzo chciałabym już mieć swój własny dom. Tylko te ludzie coś nie umieją mi go znaleźć…

Gdybyś miał ochotę mnie poznać, to odezwij się. Wystarczy tylko wypełnić i wysłać ankietę, a potem spotkać się z kimś z naszej fundacji. Wystraszyłeś się? Nie ma czego, te ludzie nie gryzą. Chcą tylko mieć pewność, że zamieszkam w fajnym domku. Takim jak Twój. To jak, widzimy się? 

A i jeszcze coś. Mnie to w sumie nie interesuje, ale ludzie kazały dopisać. Jestem zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Zrobili mi też testy fiv/felv – są ujemne. A, i przypomniało mi się jeszcze. Lubię jeść trawę dla kotów! Zasadzimy sobie chociaż odrobinkę? 

Poznaj historię Kluski

4 maja 2018 r.

Kiedy nowi wolontariusze pojawiają się w naszej kociarni, często mają spory problem ze sprawnym przyporządkowaniem imienia do właściwego kota. W przypadku Kluski jest to tak oczywiste, że nie sposób popełnić błędu:) imię koteczki idealnie odzwierciedla jej wygląd. Ale chwila, moment, przecież czy to nie charakter jest najważniejszy? A ten u Kluski jest bez zarzutu.

Kotka przyjechała do nas z giełdy samochodowej, tylko na sterylkę. Taaaaak… W przeciwieństwie do wielu innych kotów-dzikusów, które tęskniły za wolnością, Kluska postanowiła uwić sobie u nas wygodne gniazdko. Cichutko, nieśmiało, ugniatając łapkami, skradła nasze serca. Kluska jest spragniona kontaktu z człowiekiem, ale jednocześnie nie jest przy tym nachalna. Kiedy pojawiamy się w kociarni, ona spokojnie wstaje odpala traktorek i ugniata kocyk. To taki jej komunikat: „w razie gdyby ktoś chciał mnie pogłaskać, to ja chętnie”. Przy pierwszym wyciągnięciu ręki w jej stronę nieco się kuli, ale to bardziej odruch z dawnych czasów. Wie, że tutaj nie stanie jej się krzywda, a mizianie jest ekstra. Przy miziankach też nie jest nachalna. Mruczy, nadstawia grzbietek, ugniata kocyk i delektuje się chwilą. Jak łatwo się domyślić, największą radość sprawia Klusce widok miski pełnej mokrej karmy:) kiedy w drugim końcu pokoju otwierana jest puszka, „traktorek” Kluchy słychać w całej kociarni. Do tego niesmiało podnosi łapkę – delikatna sugestia, gdzie powinny znaleźć się rozkładane właśnie przysmaki. Kluska jest wspaniałym kotem, któremu w kociarni nie jesteśmy zapewnić 100% wszystkich potrzeb. Szukamy dla niej domu (stałego lub tymczasowego), który będzie ją głaskał, kochał, i który utwierdzi w przekonaniu, że nie warto bać się wyciągniętej ręki. Klusce przyda się również odrobina ruchu – cieszymy się z jej dobrego apetytu, ale obecnie wyglądem zaczyna przypominać już nie kluskę, a baryłkę…;)

Kotka ma ok. 4 lat, jest wykastrowana, zaszczepiona, odrobaczona, testy FIV/FeLV ujemne. Nie znamy niestety jeszcze jej stosunku do innych kotów, jednak podejrzewamy, że nie powinna mieć z nimi problemów.

Pozdrowienia z DS

Tu Kluska. Będzie krótko, bo muszę pilnować fotela, żeby mi nikt nie usiadł. I kuchni muszę pilnować, czy przypadkiem nikt nie idzie, kogo bym mogła pogonić, że miska pusta (dobrze, że widać z fotela).

Tak jak myślałam, człowieki totalnie nie znają się na reklamie. Ledwo co wzięłam sprawy w swoje łapki i proszę – już jestem w nowym domu! Mam tutaj dwóch ludzi do wychowania, a jak zobaczyli, że mi dobrze idzie, to jeszcze kota przynieśli. Niech będzie, kota też wychowam. Idzie dobrze, wiedzą już, że fotel jest mój (a jak sobie łapki wyćwiczyłam jak ich spychałam – to moje), że jak wołam z sypialni to czas iść spać, no i że jak w tygodniu mnie nakarmią o 5:00, to w weekend też będę głodna o tej godzinie. Wiedzą co lubię jeść, kupują mi same dobre rzeczy. Bardzo rozumne te człowieki mi się trafiły, także chyba warto było czekać. Przesyłam pozdrowienia i idę na obchód mieszkania – może ktoś mnie pomizia za uszkiem!

Adopcja w 3 krokach

Masz pytania? Napisz: fundacja@glosemzwierzat.pl

Lub zadzwoń: 510 082 744