Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

poranek200x200

Podstawowe informacje:

Urodzona: ok. 10.2018 r.

Zdrowie: wykastrowana, zaszczepiona, odrobaczona, Testy Fiv/ FeLV ujemne

Stosunek do ludzi: przyjazna

Stosunek do dzieci: nie miała kontaktu

Psy: nie miała kontaktu

Koty: pozytywny


Poznaj historię Poranek:

13 listopada 2018 r.

Pilnie potrzebna pomoc dla kociaków ze śmietnika!

Znalezione w kartonie na śmietniku w Gminie Dopiewo, przemoczone, w stanie hipotermii, są w drodze do całodobowej kliniki, gdzie będą walczyć o życie.

Osoba, która je znalazła pobiegła z nimi do lokalnego gabinetu wet w Dąbrówce, gdzie okazało się, że kociaki mają ok 4 tygodni, są wyziębione i apatyczne. Nie rokują najlepiej 🙁 Jeden, najciemniejszy, jest najbardziej żywy. Liże Convalescensa. Reszta nie chce jeść. Aby przeżyły, jadą do lecznicy gdzie będą dogrzewane i dokarmiane.

Jeśli przeżyją pierwsze doby, będą bardzo potrzebowały domu tymczasowego. Nie mogę trafić do naszej kociarni, gdyż jesteśmy tam tylko raz dziennie, a kotki będą potrzebowały karmienia kilka razy dziennie, prawdopodobnie butelką.

Pomóżcie nam szukać domu tymczasowego dla kotków!

17 listopada 2018 r. 

Maluchy zamieszkali w domu tymczasowym. Kociaki ktoś wyrzucił do śmietnika. Wychłodzone w strasznym stanie trafiły do lecznicy. Maluchy są małe, słabe i póki co bardzo lękliwe (poza czarnym, który nikogo i niczego się nie boi). Jak tylko złapią sił będą biegać po domu. Na razie są zamknięte w klatce.
Ponownie przedstawiamy Promyka, Poranek i Blask (to ten czarny za ruchliwy by mu zdjęcie zrobić).

19 listopada 2018 r.

Na pewno jesteście ciekawi co słychać u kociaków znalezionych w kartoniku na śmietniku w Dopiewcu… otóż mają się dobrze 🙂
Po dobie spędzonej w szpitalu, dogrzewaniu i wzmacnianiu, nabrały sił i pojechały do domu tymczasowego do Gosi, która zgłosiła się do opieki nad maluchami pod naszym postem z apelem o pomoc. Dzieci już zaczynają jeść same.

Pierwszego dnia w domu tymczasowym, gdy odzyskali siły, wszyscy syczeli na Gosię. Byli koszmarnie przerażeni, wciśnięci w kąt klatki.
Dziś, najciemniejszy kotek o imieniu Blask gania wesoło i bawi się na całego, ciemna koteczka z białymi wstawkami o imieniu Poranek zaczyna też nieśmiało ufać człowiekowi, jedynie białasek Promyk nadal syczy, atakuje i straszy jak umie, co widać na ostatnim zdjęciu. Strasznie straszny z niego lew.

Dziękujemy za dobrą energię i ciepłe myśli, które ogrzały maluchy wtedy, gdy potrzebowały ciepła by przetrwać.

5 grudnia 2018. 

Dzieci nam rosną. Mieliśmy problemy bo chwilę po przybyciu do nas rozpędziły się z katarem. Dodatkowo Blask (ten najbardziej czarny;)) miał problemy z jelitem i czuciem przy załatwianiu – zdaniem weterynarza skutek dużego osłabienia. Przez moment baliśmy się, że nie będzie kontrolował co się dzieje z kupą, ale na szczęście wszystko idzie ku dobremu. Dzieci są nadzwyczajnie rozczulające. Komu malucha?

 

Adopcja w 3 krokach

Masz pytania? Napisz: fundacja@glosemzwierzat.pl

Lub zadzwoń: 510 082 744