Fundacja Głosem Zwierząt przekaż 1%
Pomóż pomagać
Dziękujemy
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

Farel

Podstawowe informacje:

Urodzony: 06.2018

Zdrowie: wykastrowany, odrobaczony, zaszczepiony,zachipowany, testy FIV/FeLV ujemne

Stosunek do ludzi: pozytywny

Stosunek do dzieci: nie miał kontaktu

Psy: pozytywny

Koty: doskonale dogaduje się  z innymi kotami. Szybko nawiązuje dobre relacje.

Zachowanie: ciekawski, chętny do zabaw, ładnie korzysta z kuwety

Farel o sobie:

30 marca 2020 r.

Witaj! Na imię mi Farel i jestem bardzo przystojnym, prawie 2-letnim kocurkiem.

Zdradzę Ci na ucho, że urodziłem się w czerwcu w 2018 roku w Skórzewie. Wraz z moimi braćmi Figo, Fumo oraz Furio zostaliśmy złapani i przywiezieni do fundacyjnej kociarni. Początkowo chcieli nas wypuścić, twierdzili, że jesteśmy mało adopcyjni… ale potem dali nam szansę i jak się okazało, wcale nie jesteśmy tacy źli! Zostaliśmy więc w fundacji i grzecznie czekaliśmy na kogoś kto podaruje każdemu z nas dom stały. Dwóm moim braciom się udało, trzeci trafił do domu tymczasowego, zostałem tylko ja… Dlaczego? Nie wiem. Może dlatego, że bardzo długo byłem nieufny wobec ludzi? Tak było ale na szczęście to już przeszłość! I na mnie przyszła pora i przeprowadziłem się do domu tymczasowego.. Teraz też uwielbiam mizianie i głaski. Trochę mi zajęło dojście do takiego wniosku ale wiecie, trzeba być ostrożnym w życiu. Do innych rzeczy które lubię należą zabawa, smaczki a także inne koty. I pies. Na początku się go bałem, ale okazało się, że jest ogromną ostoją spokoju. I teraz nawet śpimy razem, tak się lubimy. Widzicie więc, że całkiem fajny ze mnie kawaler.

Na zachętę powiem jeszcze, że cały pakiet zdrowotny mam już zrobiony, czyli zaszczepiono mnie, odrobaczono, wykastrowano, a Testy Fiv/FeLV wyszły mi ujemnie. To jak? Kto chętny na takiego fajnego współlokatora jak ja?

 

Poznaj historię Farela:

30 października 2018 r.

Kawalerowie do wzięcia! ????

Przedstawiamy Wam nasz nowy, przypadkowy nabytek. Bardzo chciałyśmy złapać dziką mamę tych oto kawalerów na sterylkę, ale oczywiście, jak to zwykle bywa, zanim mama weszła do klatki, jej czterej synowie weszli pierwsi.
Postanowiłyśmy dać im szansę i zobaczyć czy coś z tego będzie. Póki co, syczą jak ich matka diablica (nota bene już wysterylizowana i wypuszczona na wolność).

Trzymajcie kciuki za szybkie oswojenie, bo jak się panowie nie ogarną, to wrócą w ramiona bezdomności, czego bardzo byśmy nie chciały…

10 września 2019 r. 

Było ich czterech został tylko jeden… Farel..który cały czas cierpliwie czeka, aż ktoś się nim zainteresuje, no bo czemu by nie? Kawaler niczego sobie, a  w dodatku warto tutaj wspomnieć, iż od ostatniej wiadomości całe rodzeństwo przeszło cudowną metamorfozę i teraz wszyscy się miziają. Szkoda by to było zmarnować, dlatego polecamy Farelka do adopcji. 

5 marca 2020 r.

Farel jest już prawie miesiąc w domu tymczasowym. Na początku był nieufny ale teraz bardzo dobrze się tu czuje. Mruczy, łasi się, sam przychodzi na głaski. Jest totalnie zakochany w swoim psim kumplu!

 

11 kwietnia 2020 r. 

W tym roku Farel otrzymał wyjątkowy prezent na święta – dom stały ! Udało się! w końcu znaleźli się ludzie, którzy zakochali się w nim i postanowili, że Farel musi stać się częścią ich rodziny. Tak o to dziś Farel został zaadoptowany. Trzymamy za chłopaka kciuki, aby jak najszybciej odnalazł się w domu.

 

Pozdrowienia z domu stałego:

14 maja 2020 r.

W końcu ktoś usłyszał mój głos i dał mi szansę – po długim oczekiwaniu znalazłem dom! Początkowo byłem w nim wystrachany. Najpierw siedziałem schowany, ale potem gdy odkryłem drapak – pomyślałem “a co mi tam, zaryzykuję”. No i wiecie co? Odbyły się tam pierwsze głaski! No ale, dalej nie odsłaniałem się zbyt szybko, najpierw to ja musiałem sprawdzić “teren”. Jednak skuszony smaczkami, zabawą, delikatnym głaskaniem – przełamałem się. Powiem teraz tak… głupol był ze mnie, nie wiem dlaczego pozwoliłem na siebie tak długo czekać, na szczęście moja rodzina, jest cierpliwa i rozumieli, że taki kawaler jak ja potrzebuje czasu, aby swoje przemyśleć. Teraz już gdy wiem, że nie ma się czego obawiać, staram się wynagrodzić moim człowiekom, że tak długo musieli na mnie czekać. Chcę im teraz pokazać, że jestem najlepszym kotem na świecie! Moja historia zakończyła się happy endem, po tak długim czekaniu w końcu znalazłem dom u boku kochających mnie ludzi.

 

Adopcja w 3 krokach

Masz pytania? Napisz: fundacja@glosemzwierzat.pl

Lub zadzwoń: 510 082 744

(nie zawsze mogę odebrać telefon, proszę wtedy o kontakt SMS – oddzwonię)