Ma w sobie spokój, mądrość i delikatność. Gdy trafiła do nas jako dzika kotka, plan był prosty: kastracja i powrót na wolność. Ale Amy zaskoczyła wszystkich.

Pewnego dnia pozwoliła się pogłaskać. To trwało chwilę – ale dla niej to był milowy krok. Od tamtej pory powoli otwiera się na człowieka. Po swojemu. Z ostrożnością. Ale i z sercem.
Amy urodziła się około 2017 roku. Jest zdrowa, wykastrowana, zaszczepiona i gotowa na nowy start – w spokojnym, cierpliwym domu, gdzie ktoś zrozumie, że nie każdy kot od razu wskakuje na kolana.
Świetnie dogaduje się z innymi kotami, a szczególnie z przyjacielem Spidim. Może dasz szansę właśnie tej dwójce?
Jeśli masz pytania, odezwij się do nas!
Wróć do góry