26 listopad 2012r.
Mija miesiąc odkąd Chili trafił do domu tymczasowego. Jest kochanym, przemiłym, rozkosznym, pełnym energii psiakiem. Uwielbia pieszczoty, drapanie po brzuchu, zabawę w przeciąganie, długie spacery (a jeszcze bardziej jogging) po lesie i nad Wartą, urządzanie zabawowych polowań na swego kumpla – kota Franka i przymilanie sie do opiekunów w celu otrzymania nagrody-smakołyka. Początkowo Chili był dość nieokiełznanym pieskiem, ale udało się nawiązać z nim przez ten miesiac fajną współpracę, mimo że jest niesamowicie uparty! Ale jego opiekunowie również. Szkolimy go pozytywnie, używamy klikera, wiele jest jeszcze do zrobienia, ale postępy są i sukcesy już też.
Chili prawidłowo i adekwatnie reaguje na podstawowe komendy typu siad, do mnie, noga, idziemy, idź do siebie. Komendy „waruj” i „siad zostań” wymagają jeszcze troszeczkę dopracowania.
Chili coraz ładniej chodzi na smyczy, nie ciągnie, umie iść grzecznie przy nodze. Na spacerach coprawda warczy bądź szczeka na inne psy i ogólnie reaguje dość wyrywnie, ale jego opiekunowie tymczasowi również nad tym pracują.
Chili nauczył sie też, że nie wolno mu wchodzić do sypialni, bardzo grzecznie przestrzega tej zasady. Uczy się, że nie wolno przeszkadzać kotu gdy ten je ze swojej miski i mimo, że jeszcze niedawono szczekał na kota, skakał na blat i chciał uszczknąć coś dla siebie, teraz uczy się dzielnie czekać i nie przeszkadzac kotu w jedzeniu.
Chili przestaje gryźć po dłoniach, nogach – na początku było z tym ciężko, teraz uczy sie że nie wolno tego robić i przekierowuje swą energię na zabawki, nie rozszarpuje też już swojego legowiska, ma jeszcze czasem swoje napady totalnej głupawki i szaleństwa połączonego ze szczekaniem, ale udaje nam się powoli już rozpoznawać okolicznosci takich zachowań i radzić sobie z tym.
Opiekunowie uczą go też aportować, choć psiak stanowczo woli bieganie.
Miesiąc z Chilim zleciał im ekspresowo, ale niezwykle przyjemnie, bo Chili to wspaniały pies. Nie ma też żadnych niepokojących objawów co do jego stanu zdrowia, jest wszystko w porządku, ma apetyt – smakuje mu karma (która pełni też rolę smakołyka-nagrody), pije wodę, regularnie się wypróżnia, jest wesoły – nie widzimy niczego niepokojącego.
