Zaczyna się sezon na mandarynki, a nam zamiast soczystych owoców trafił się karton mruczących słodziaków. Rodzeństwo we wszystkich kolorach tęczy mieszka u nas od ponad tygodnia i już zdążyło uszczuplić zapasy w spiżarni…

Czy ktoś mógłby nas wspomóc i kupić kilka puszek wysokomięsnej karmy dla kociąt lub dorosłych kotów? Zarówno my, jak i ich kocia, bardzo zmęczona mama będziemy ogromnie wdzięczni. Najedzone brzuszki to choć kilka minut ciszy i spokoju!

Dziękujemy z całego serca!

Wróć do góry