12 kwiecień 2012r.
W celu rozróżnienia rodzaju robaczycy, materiał wysłaliśmy do laboratorium do Niemiec, gdyż w Polsce jest to bardzo rzadka przypadłość(jest charakterystyczna dla krajów egzotycznych i śródziemnomorskich) i u nas się tego nie bada.
Wstępne pierwsze informacje które do nas dotarły niosą, że pasożyt nie należy do gatunków patogennych i nie wyniszcza psa. Jednak chcemy się ich pozbyć, dlatego przenieśliśmy Karo do szpitaliku.
W związku z tym, że w Polsce praktycznie nie ma się do czynienia z taką przypadłością, leki będziemy musieli sprowadzić z zagranicy i już teraz wiemy, że nie będą to małe koszty. Dlatego za każdą wpłatę na poczet ratowania Karo będziemy wdzięczni.
O jego stanie zdrowia będziemy informować na bieżąco.
