
30 sierpnia 2021 r.
Kocur trafił pod opiekę fundacji w kwietniu tego roku. Jest jednym z czterech kotów, które zaczęły przeszkadzać człowiekowi…. Czym? A no niczym, tym, że są. Koty żyły sobie spokojnie na terenie jednej z poznańskich firm, miały ciepłe budki, pracownicy portierni je dokarmiali. Jednak po 4 latach i zmianie kierownika zakładu, koty zaczęły przeszkadzać. Padło ultimatum – miały zniknąć, albo sam się nimi zajmie….. No to trafiły do nas, niekoniecznie zadowolone z nowej sytuacji – aczkolwiek trudno się dziwić.
Na początku lipca Colas trafił do domu tymczasowego. Zamieszkał u wolontariuszki razem z wychowankami fundacji Cami i Pedro. Początkowe tygodnie spędzał w izolacji i stopniowo był zapoznawany z rezydentami.
Historia Colasa jest przykładem, na to że domy tymczasowe ratują życia. Tymczasowanie kota nie kosztuje cię nic poza daniem mu czasu, przestrzeni i twojego zainteresowania. O resztę zadba fundacja.