Kilka dni temu mieszkanka Konarzewa zgłosiła nam kotkę przebywającą na terenie jej posesji. Zgłaszająca ma amstaffa, który bardzo kotów nie lubi, więc z troski o kota szukała dla niego pomocy. Podobno sąsiad widział jak podjechał samochód i kotkę z niego wystawił. Dziś przyjęłyśmy kotkę (jak się okazało) pod opiekę, ale co dziwne… kontrola weterynarza oprócz zapalenia krtani, zapalenia spojówek i silnego zarobaczenia wykazała, że kotka była niedawno sterylizowana. Blizna na brzuchu jeszcze nie zarośnięta futerkiem i wyczuwalne jeszcze nie do końca rozpuszczone szwy podskórne sugerują, że kotkę wysterylizowano jakieś 2-3 tygodnie temu.
Nie do końca rozumiemy co się wydarzyło w życie kotki, ale może ktoś jej szuka? Kto sterylizuje kota by go potem wyrzucić? To się nie trzyma kupy.:( Nie zaginęła komuś taka panna?
