12 maj 2012r.
Od dzisiaj już oficjalnie dom tymczasowy Fendiego stał się jego domem stałym.
A oto co pisze jego nowa Pani:
“Cały dzisiejszy dzień zadaje sobie jedno pytanie: Dlaczego czekałam aż trzy miesiące z podpisaniem umowy adopcyjnej? Przecież odkąd Fendi pojawił się w naszym domu 16 lutego wiedziałam, że zostanie z nami na zawsze. Piesek przeszedł długą drogę jak na swój szczenięcy wiek i było to po nim widać już pierwszego dnia. Na początku bał się wszystkiego, schodów, paneli, dźwięków mieszkania. Stopniowo zdobywałam Jego zaufanie i cieszyłam się z każdego postępu. Przez dwa tygodnie znał tylko jeden pokój, bo bał się poruszać po mieszkaniu. Ucieszyłam się kiedy po tym czasie sam przyszedł do mnie do kuchni i położył się przy moich nogach – tak jakby chciał pokazać, że przeszedł parę metrów samodzielnie ale teraz czuje się bezpiecznie. Każdego dnia nabierał większego zaufania do nas i otaczającej go rzeczywistości. Zwalczał swoje lęki, bo czuł w nas wsparcie a my czuliśmy, że ten śliczny szczeniaczek otwiera swoje serduszko dla nas.
Dzisiaj Fendi cieszy się każdą chwilą, uwielbia długie spacery, bieganie za piłeczką, odpręża się podczas czesania, lubi chwalić się swoimi zabawkami i pokochał jazdę samochodem. Troszczy się również o nas: przychodzi i przytula się kiedy widzi, że jest nam smutno; przychodzi i przytula się kiedy widzi, że się śmiejemy; merda ogonem nawet w nocy kiedy wstaje z łóżka, cieszy się śmiejąc się od ucha do ucha kiedy wracamy z pracy, uwielbia wspólne zabawy i nazywanie go Fendiśkiem. Jak mogłam zwlekać z decyzją o adopcji? Nie wiem? Przecież gdyby Fendi musiałby odejść do innego domu –pękło by coś we mnie , straciłabym przyjaciela, który patrzy na mnie z miłością i radością, straciłabym kogoś komu oddaję swoją miłość. Niesamowite uczucie – móc pokochać psa”
“Jest twoim przyjacielem, partnerem, obrońcą – twoim Psem. Jesteś jego życiem, miłością, przewodnikiem. Będzie twój – wierny i oddany do ostatniego uderzenia serca. Winien mu jesteś zasłużyć na to oddanie.”/ M. Siegal /
