110517int-owczarek03

17.05.2011 r.

Pewna mieszkanka Skórzewa codziennie przechodziła obok psiaka w typie owczarka niemieckiego i codziennie łzy więzły jej w gardle na myśl o smutnym życiu na jakie skazał go jego własny „pan”. Kiedy nas o tym poinformowała natychmiast pojechaliśmy na miejsce i tak jak owa pani – zapłakaliśmy nad jego losem.

Piesek ma około 8 lat, jest bardzo łagodny, bardzo kochany i bardzo przygaszony. Przez 24 godziny i 365 dni w roku  skazany jest na marną egzystencję w malutkim kojcu z małą, o wiele za małą dla niego budą. Stan kojca budzi wiele zastrzeżeń, panuje tam brud, walają się psie odchody, a podłoże w środku budy przypomina warstwę gleby pamiętającej czasy paleolitu. I mimo, że działka liczy sobie ponad 3000mkw to nie jest ogrodzona bo właściciel niestety nie ma na to środków, i choć jak powiedział, żal mu psiaka, to jednocześnie nie robi nic by mu ulżyć – choćby jednym spacerem dziennie.

A psiak codziennie umiera z tęsknoty za człowiekiem, za jego dotykiem, za odrobiną czasu spędzoną na wspólnej zabawie… Zupełnie nie sprawdza się w roli stróża, to nie ten typ…

Postanowiliśmy roztoczyć opiekę nad psem, i kiedy już zorganizowaliśmy nową budę a jedna z naszych wolontariuszek zgodziła się codziennie zabierać go na spacery, właściciel zmienił zdanie i naszej pomocy nie przyjął.  Wobec powyższego nie mamy alternatywy jak tylko podjąć bardziej radykalne działania.

>>Więcej o INTERWENCJI

Wróć do góry